scieee Science in your language
[pl] (orig)

Postać Zygmunta Luksemburskiego w ujęciu Jana Długosza

Abstract

102

Read accessible full text

Postać Zygmunta Luksemburskiego w ujęciu Jana Długosza

Author: Iwańczak, Wojciech
Publisher: Univerzita Karlova, Filozofická fakulta
Year: 2015
Source: https://dspace.cuni.cz/bitstream/20.500.11956/96887/1/1417164_woj%20cie%20ch%20iw%20a0144czak_102-112.pdf
Pos ać Zygmun a Luksembu skiego
w ujęciu Jana Długosza
Wojciech Iwańczak
THE PRESENTATION OF SIGMUND OF LUXEMBOURG IN THE WORKS OF JAN DŁUGOSZ
In Polish his o iog aphy, he Luxembou g dynas y was ne e e y popula . Sigmund o Luxembou g
was conside ed o be a iend o he Teu onic Knigh s and hus an enemy o Poland. The a icle de-
als wi h he image o his ule p esen ed by Jan Długosz, a g ea Polish his o ian o he 15 h cen u y.
He ocuses his a en ion on Sigmund as he king played a key ole in Polish his o y o many yea s.
Długosz does no hesi a e o c i icise he king, ye he app ecia es his diploma ic alen . He p esen s
him as a poli ician as well as a human being. His po ayal o he Roman and Hunga ian Empe o
appea s o be accu a e and ue.
KEYWORDS:
Luxembou g dynas y; mona chy; Jagellon dynas y; c usades; Poland; Li huania; Jan Długosz
Rzec można, że w polskiej his o iog a ii Luksembu gowie nie cieszyli się zby nią es-
ymą.1 Jak każde uogólnienie ego ypu w konk e nych p zypadkach i sy uacjach p o-
wadzi ono do za ałszowania zeczywis ości, ale gene alnie chyba jes — w pewnych
g anicach — słuszne. Zapewne najwyższe no owania z mona chów luksembu skich
miał w Polsce — czemu udno się skądinąd dziwić — Ka ol IV.2 Zygmun 3 niewą pli-
1 Z p ac ogólnych zob. Jö g HOENSCH, Die Luxembu ge . Eine spä mi elal e liche Dynas ie
gesam eu opäische Bedeu ung 1308–1437, S u ga 2000; Lenka BOBKOVÁ — F an išek
ŠMAHEL (edd.), Lucembu ko é: Česká ko una up os řed E opy, P aha 2012.
2 Og aniczymy się do nowszych p ac o ym władcy: Hans PATZE (ed.), Kaise Ka l IV.
1316–1378. Fo schungen übe Kaise und Reich, Gö ingen 1978; Jiří SPĚVÁČEK, Ka el IV. Ži o
a dílo (1316–1378), P aha 1979; Fe dinand SEIBT (ed.), Kaise Ka l IV. S aa smann und Mäzen,
München 1978; Václa VANĚČEK (ed.), Ka olus Qua us, P aha 1984; Heinz STOOB, Ka l IV.
und seine Zei , G az 1990; F an išek KAVKA, Vláda Ka la IV. za jeho císařs í (1355–1378).
Země České ko uny, odo á, říšská a e opská poli ika I: 1355–1364, II: 1364–1378, P aha 1993;
Fe dinand SEIBT, Ka l IV. Ein Kaise in Eu opa, F ank u am Main 2003.
3 Os a nie dekady p zyniosły ożywienie badań poświęconych emu mona sze: Elemé
MÁLYUSZ, Kaise Sigismund in Unga n 1387–1437, Budapes 1990; Jose MACEK — E nö
MAROSI — Fe dinand SEIBT (edd.), Sigismund on Luxembu g, Kaise und König in Mi e-
leu opa 1387–1437, Wa endo 1994; Jö g HOENSCH — Thomas KEES — Ul ich NIEß —
Pe a ROSCHECK (edd.), I ine a König und Kaise Sigismunds 1368–1437, Wa endo 1995;
Jö g HOENSCH, Kaise Sigismund an de Schwelle zu Neuzei (1368–1437), München 1996;
F an išek KAVKA, Poslední Lucembu k na českém ůně, P aha 1998; Michel PAULY — F an-
çois REINERT (edd.), Sigismund on Luxembu g: ein Kaise in Eu opa, Mainz 2006; Im e TA-
KACS (ed.), Sigismundus ex e impe a o : Kuns und Kul u zu Zei Sigismunds on Luxem-
bu g 1387–1437, Mainz 2006; Eka e ini MITSIOU [e alii] (ed.), Sigismund o Luxembou g and
OPEN ACCESS
WOJcIEcH IWańcZaK 103
wie zajmuje miejsce od ębne, gdyż de ac o zazwyczaj nie wys ępuje jako k ól Czech
i jego elacja wobec Polski posiada swoją specy ikę. Polega ona w głównej mie ze na
ym, że pos zegano go jako zwolennika czy w ęcz p zyjaciela Zakonu K zyżackie-
go,4 in ygan a, k ó y działał na szkodę in e esów Polski, mona chę, k ó y u udniał
zawa cie unii polsko-li ewskiej i szkodził w jej unkcjonowaniu. Wa o p zywołać
opinię An oniego P ochaski, wybi nego znawcy epoki, k ó a była dość ep ezen a-
ywna dla polskiej his o iog a ii: „[…] jak wielkiego a sk y ego miała Polska w oga w
osobie k óla zymskiego, jak s anowczego sp awa unii p zeciwnika. Najpoważniej-
szy z k ólów i świecka głowa ch ześcijańs wa był z począ ku o wa ym, później aj-
nym w ogiem idei, jaką podówczas w całej Eu opie pias owała jedynie Ko ona, odda-
jąc się jej z całym poświęceniem, jakiego wymagała wielka sp awa. Dodać i o należy,
że k ól Jagiełło w zupełności zau ał p zysiędze Zygmun a i ani na chwilę nie wą pił
w jego szcze ość.”5
Słowa An oniego P ochaski k y ycznie oceniając in encje i czyny Zygmun a Luk-
sembu skiego p zyznają mu za azem pewne walo y, k ó e są w poli yce niezbędne
dla odniesienia sukcesu. Działania mona chy s wa zały pozo y wia ygodności i wy-
glądały na całkowicie szcze e. Jaka zaś była p awda his o yczna, na o py anie p ó-
bował odpowiedzieć m.in. Jan Długosz,6 k ó y pos aci Zygmun a Luksembu skiego
poświęca w swym dziele ba dzo wiele miejsca. Aby zecz p zeds awić należycie się-
gnijmy do dekla acji me odologicznej dziejopisa, k ó y ak o o cha ak e yzuje obo-
wiązki his o yka w dążeniu do p zeds awienia sp awiedliwego ob azu wyda zeń:
„Dołożę wszys kich sił, aby mi ylko mocy i ne wów s a czyło, abym dziejów nie ob-
niżył lub nie wyolb zymił, a działań ludzkich niesp awiedliwie nie sławił lub nie wy-
szydzał albo gdybym podej zewał, że coś sp zeciwia się p awdzie, abym o najpilniej
uchylał, i abym kie ował się nie p zywiązaniem, ale p awdą, pisząc nie yle, ile po-
a ię, ale ile zecz wymaga […] I nik nie może gniewać się o o, jeżeli sp awiedliwie
czyjeś obyczaje, działanie, zb odnie odk yję, idąc za p awdą his o yczną, z na u y
bowiem i z powołania o do niej należy, za ówno sp awy szczęśliwe, jak niepomyślne,
cno liwe, a akże wys ępne czyny szcze ze opisywać i p zekazywać po omnym, jak
w zwie ciadle, ku podniecie i p zes odze; go ycz zaś ego co napisane […] nie płynie
z mej su owości, lecz z samej cho oby […]”.7 Oczywiście his o ia o nie nauka ścisła
he O hodox Wo ld, Wien 2010; Ka el HRUZA — Alexand a KAAR (edd.), Kaise Sigismund
(1368–1437). Zu He scha sp axis eines eu opäischen Mona chen, Wien — Köln — Weima
2012.
4 Zob. Józe GARBACIK, Zygmun Luksembu czyk wobec Wielkiej Wojny polsko-k zyżackiej, Ma-
łopolskie S udia His o yczne 3, 1960, z. 1/2, s. 15–36.
5 An oni PROCHASKA, Sobó w Kons ancji, K aków 19962, s. 17.
6 Li e a u a o Długoszu i jego dziele w: Wojciech IWAŃCZAK, Mäh en im We k on Jan Dłu-
gosz, in: Lenka Bobko á — Jana Fan yso á-Ma ějko á (edd.), Te a — Duca us — Ma chio-
na us — Regio. Die Bildung und En wicklung de Regionen im Rahmen de K one des Kö-
nig eichs Böhmen (Die K onlände in de Geschich e des böhmischen S aa es VI), P aha
2013, s. 279, p zyp. 2.
7 Jan DĄBROWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki sławnego K óles wa Polskiego I–II,
Wa szawa 1961, s. 72; Jan DĄBROWSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales seu C onicae incli i Re-
104 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
i Długosz jes ego w pełni świadom, pows aje np. p oblem ozs zygania pomiędzy
óżnymi we sjami p zeszłości. Remedium pisa za na e kłopo y jes nas ępujące:
„Niezgodnością au o ów, niedbals wem i lekkomyślnością wielu z nich z ażony, po-
szedłem w elacjach o sp awach wą pliwych za większym p awdopodobieńs wem
bądź za au o y e em au o skim, bądź za powszechną opinią”.8 Te zy k y e ia us a-
lenia ak ów eż mają swoje mankamen y, ale należy docenić dob e chęci au o a. Jak
na omias e pos ula y eo e yczne Długosz ealizował w p ak yce?
Na ema wia ygodności, ź ódeł wiedzy, wa sz a u naukowego, sympa ii i an y-
pa ii dziejopisa napisano już wiele, ale obse wacja obecności Zygmun a Luksembu -
skiego na ka ach jego dzieła jes akże in e esująca. Luksembu czyk jes boha e em,
k ó ego Długosz — nolens olens — obse wuje p zez kilka dziesięcioleci, spo ykamy
się za em w ym p zypadku ze swois ym „długim waniem”. Mamy więc okazję
sp óbować p ześledzić s osunek au o a do naszego boha e a w az z ewen ualnymi
zmianami w ym podejściu. Ho yzon Długosza oga nia całą p ak ycznie ka ie ę Zyg-
mun a Luksembu skiego — oczywiście w ych punk ach, gdzie wiąże się ona z losami
ziem polskich i li ewskich — i p zybliża nam go w óżnych olach jakie mu p zyszło
odg ywać w życiu. Najpie w pojawia się jako ma g abia b andenbu ski, po em k ól
węgie ski, k ól zymski, k ól czeski, by zakończyć działalność jako cesa z zymski.
Losy Zygmun a Luksembu skiego w jego długiej d odze poli ycznej są ba dzo za-
wiłe, ale wynika o z pewnych ok eślonych uwa unkowań. Nawe u szczy u swych
dokonań musiał cały czas liczyć się z óżnymi og aniczeniami. Podejmował ozmai e
p óby działania, był człowiekiem ak ywnym, ale napo ykał pewne ba ie y, k ó ych
nie był w s anie pokonać. W Rzeszy p óbował np. e o mować us ój i adminis ację,
ale nie posiadał do ego s osownych na zędzi, gdyż nie dysponował na jej e y o ium
s ałym punk em opa cia. Ma chię B andenbu ską już w 1410 oku oddał F yde ykowi I
Hohenzolle nowi i po wie dził ę decyzję pięć la później.
Sk upula ne p zy oczenie wszys kich szczegółów na ema Zygmun a Luksem-
bu skiego, jakich nie szczędzi nam Jan Długosz mogłoby wys a czyć na książkę, sp ó-
bujmy za em skupić uwagę na kilku wyb anych wą kach. Jednym z najciekawszych
gni Poloniae I–II, Wa szawa 1964, s. 58: „Eni a siquidem p o i ibus (u inam an um mi-
chi insi obo is ac ne o um) ne es ges as in maius dep imam el ex ollam, a ac us
humanos plus ius o celeb em el sugillem, au si quid o ensum i i e i a em ges a um
e um suspicabo , id quam diligen issime declinem, non longius amo e quam e i a e, ne-
que quan um sc ibendo aleam, sed quan um es exige , p og essu us […] u nemo dubi-
e me in acino um elacione maligni a e au odio, in i u um quoque commendacione
e a ec ione usum esse e passione animi ac um, hiis glo iam e laudem, ce e is ignomi-
niam ibuisse. Succense e au em michi ius e nemo po e i , si, e i a em his o ie sequens,
aliquo um mo es, acciones e acino a de exe o, cuius na u a e condicio es secundas iux-
a ad ad e sas es, i uosas pe inde ac iciosas acciones since e pe sc ibe e e pos e is
ansmi e e, inci amen i e cau ele speculum e exempla , mo daci a emque sc ip o um
non ex aus e i a e mea, sed ex mo bo iudice p ocesisse… “.
8 J. DĄBROWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki I–II, s. 77; J. DĄBROWSKI (ed.), Joannis Dlugossii
Annales I–II, s. 63: „Disco dia au em sc ip o um, ple umque le i a e e negligencia o en-
sus, secu us sum in elacionibus e ebus ambiguis, quo me el simili udo e um el sc i-
bencium auc o i as au opinio axi wlgacio .”
WOJcIEcH IWańcZaK 105
jes his o ia kon ak ów Luksembu czyka z Władysławem Jagiełłą, k ó a liczy la kil-
kadziesią . Relacja Długosza daleka jes od beznamię nej sp awozdawczości, wielo-
k o nie czy amy su ową k y ykę zachowania Zygmun a, a p zede wszys kim jego
niesolidności, ale pamię ajmy, że pa zymy u aj z pe spek ywy in e esów pańs wa
polskiego.9 Ga ść p zykładów. W 1419 oku Władysław Jagiełło czekał na Spiszu na
k óla węgie skiego, ale nie doczekał się, gdyż en os a ni nie p zybył i łumaczył się
później cho obą.10
Wk ó ce jednak udało się spo kać obu mona chom w Koszycach i am Zygmun —
nie pie wszy i nie os a ni az — odeg ał p zeds awienie, w k ó e Jagiełło uwie zył —
jak się zdaje — bez zas zeżeń. Luksembu g obiecał pod p zysięgą pomoc p zeciw
Zakonowi K zyżackiemu i likwidację jego pańs wa. Jagiełło ak się ozochocił, że
„nab ał […] wielkiego, niezachwianego zau ania do obie nic k óla zymskiego i wę-
gie skiego Zygmun a […] Znęcony ich słodyczą byłby się zdecydował na ods ąpienie
k ólowi Zygmun owi w da ze, bez żadnej zapła y w go ówce ziemi spiskiej, gdyby
go byli nie odciągnęli od ego zgubnego dla niego i jego K óles wa planu biskup k a-
kowski Wojciech Jas zębiec,11 sek e a z i p epozy św. Flo iana Zbigniew z Oleśnicy12
i inni do adcy, co się nie odbyło bez udności. A k ól Zygmun s ale i upo czywie
obiecywał k ólowi Władysławowi, że lada dzień p zybędzie i p zyp owadzi wielkie
posiłki wojskowe nie dla ego, że chciał spełnić o co obiecywał, lecz aby ła wiej oszu-
kać pełnego wielkich nadziei Władysława. Nie ylko wówczas, ale i po em p zez wiele
la ka mił go ałszywą obie nicą.”13
9 Dla poznania sze szego kon eks u działania Zygmun a zachowują wa ość p ace: Zenon
NOWAK, Poli yka północna Zygmun a Luksembu skiego do oku 1411, To uń 1964; IDEM, Mię-
dzyna odowe p ocesy polubowne jako na zędzie poli yki Zygmun a Luksembu skiego w północnej
i ś odkowowschodniej Eu opie (1412–1424), To uń 1981; IDEM, Ob az Zygmun a Luksembu -
skiego w polskiej his o iog a ii. Funkcjonowanie s e eo ypu, Ac a Uni e si a is Nicolai Cope -
nici, His o ia, 24, 1990, s. 115–124.
10 S anisław GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki sławnego K óles wa Polskiego
XI, Wa szawa 1985, s. 99 nn.; Je zy WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales XI, Wa -
szawa 2000, s. 96.
11 Po . G ażyna LICHOŃCZAK-NUREK, Wojciech he bu Jas zębiec, a cybiskup i mąż s anu (ok.
1362–1436), K aków 1996.
12 Zob. Mau ycy DZIEDUSZYCKI, Zbigniew Oleśnicki I–II, K aków 1853–1854; Ma ia KOCZER-
SKA, Zbigniew Oleśnicki i Kościół k akowski w czasach jego pon y ika u 1423–1455, Wa szawa
2004; Feliks KIRYK — Zdzisław NOGA (edd.), Zbigniew Oleśnicki — książę Kościoła i mąż s a-
nu, K aków 2006.
13 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki XI, s. 101; J. WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugos-
sii Annales, XI, s. 98: „[…] Wladislaus Polonie ex de p omissis Sigismundi Romano um e
Hunga ie egis iduciam ce i udinemque indue a […] u ea um dulcedine inesca us e -
am Sczepusiensem dono e sine aliqua pecunia um solucione Sigismundo egi esigna-
e s a ue a , nisi a p oposi o sibi e Regno suo pe nicioso pe Albe um Ias zambiecz epi-
scopum C aco iensem, Sbigneum de Oleschnicza p eposi um sanc i Flo iani sec e a ium
e alios consilia ios non sine di icul a e uisse educ us. P opediem siquidem en u um
se e solacia copia um magna um adduc u um Sigismundus ex cons an e e enixe Wla-
dislao egi polliceba u non, quia imple e elle que p omi eba , sed u Wladislaum e-
106 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
Takie uwagi spo ykamy u Długosza częściej, niewiele później pos awę Zygmun a
skomen ował nas ępująco: „K ól Zygmun miał bowiem usposobienie pełne pods ęp-
nej p zebiegłości i co innego czuł w se cu, a co innego miał na języku. Do ego s opnia
schlebiał p zy obieniu obie nic, że można było być pewnym, iż spełni zeczywiście
o, co obiecywał w pełnych łagodności i słodyczy słowach i że jego obie nice nie k yją
żadnego pods ępu. Miał on jednak wiele sp y u, ale mniej se ca. ”14 Pa ząc z pe spek-
ywy sku eczności poli ycznej słowa Długosza doceniają zale y Zygmun a w ej dzie-
dzinie, sp y i p zebiegłość są u znacznie ba dziej po zebne niż okazywanie se ca.
Jednocześnie pos ępowanie mona chy świadczy o dużej pewności siebie, nie wahał się
p zed zachowaniami pełnymi szyde s wa i megalomanii. Tak wyglądały już pie wsze
kon ak y Zygmun a Luksembu skiego z Polakami.15 Miał on poślubić s a szą có kę
Ludwika Węgie skiego16 Ma ię i zos ać władcą jednego z dwóch k óles w, Węgie lub
Polski, gdyż — jak wiadomo — Ludwik nie miał synów. Is o na u była opinia panów
polskich, ale kon ak y z nimi od począ ku nie wyglądały dob ze. Długosz pisze: „[…]
panowie polscy byli ba dzo zniechęceni do ma g abiego Zygmun a za o, że ba dziej
popie ał Czechów niż Polaków i pozwalał ich wy zucać z komna y, kiedy siadał do
posiłku […].”17 Z późniejszych losów Luksembu czyka wiemy, że jego szacunek do
Czechów w ok esie ewolucji husyckiej eż zos ał poddany udnemu egzaminowi.18
Obda zony był dużą dozą sp y u, ale bywały sy uacje, gdy akże „ne wy mu pusz-
czały” i z wy achowanego dyploma y p zeob ażał się w opanowanego p zez emo-
cje b u ala. Takich sy uacji zano owano co najmniej kilka. Niedługo po ko onacji na
k óla Węgie panowie węgie scy uwięzili jego żonę i eściową w jednym z zamków,
a Zygmun z zems y jednego dnia kazał ściąć 32 panów węgie skich, a wielu innych
skazał na wygnanie i u a ę mają ków.19 Z kolei w oku 1420, gdy oczekiwano na wy-
ok Zygmun a w kon likcie polsko–k zyżackim i nie był on po myśli Jagiełły i Wi ol-
gem, spe magna imple um acilius alle e . Nec solum unc, sed e expos pe mul a em-
po a ic a illum solacio um p omissione lac aba .”
14 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki XI, s. 103; J. WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugossii
Annales XI, s. 99: „Habeba enim Sigismundus ex calidi a is a e pe mis um ingenium,
aliud clausum ges ans pec o e aliud dep omens, lingua adeo in p omi endo blandus, u
c ede es illum quod mollibus e sua ibus pollici acionibus ob ule a e ec uali ope e imple-
u um e nullam a iciem e bis suis includi, e qui mul um habui ingenii, minus co dis.”
15 Po . S anisław A. SROKA, Polacy na Węg zech za panowania Zygmun a Luksembu skiego
1387–1437, K aków 2001.
16 Pál ENGEL — Gyula KRISTO — And ás KUBINYI, His oi e de la Hong ie Médié ale II : Des
Ange ins aux Habsbou gs, Rennes 2008; Jan DĄBROWSKI, Os a nie la a Ludwika Wielkiego
1370–1382, K aków 2009.
17 Zbigniew PERZANOWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki X: 1370–1405, Wa szawa 1981, s. 141;
Danu a TURKOWSKA (ed.), Joannis Dlugossii Annales X: 1370–1405, Wa szawa 1985, s. 106:
„[…] audi a es , p oce ibus Polonie Sigismundo ma chioni, quod in Bohemos p opensio-
is esse quam Polonos a o is, e pelli illos cibum sump u us ex aula pacieba u […]“.
18 Po . zwłaszcza, F. KAVKA, Poslední Lucembu k, passim.
19 Zbigniew PERZANOWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki X, s. 223; Danu a TURKOWSKA
(ed.), Joannis Dlugossii Annales X, s. 171.

WOJcIEcH IWańcZaK 107
da,20 posels wo wysłane do k óla zymskiego od zuciło jego nieko zys ny wy ok i o
w dość os ych słowach. Obaj posłowie p zeds awili s anowiska Jagiellonów, a Miko-
łaj Cebulka21 w imieniu Wi olda zekł: „[…] pan mój, Aleksande Wi old […] nie pozo-
s anie w p zyjaźni i zawa ym związku z obą, k ó y wcześniej ze wałeś p zymie ze
i nie dochowałeś wie ności. Ale za ówno obie, jak każdemu innemu usiłującemu
zaga nąć jego ziemie s awi opó aż do ozlewu k wi i śmie ci i nie wą pi, że każdy
jego nas ępca, wielki książę li ewski zajmie podobną pos awę i u ny w pomoc Bożą
p zepędzi ła wo wszelkich najeźdźców z ziem Li wy. Z ywa ównież p zeze mnie
jako swego posła wszelkie zawa e z obą p zymie za i unieważnia wszelki układ.
Ze swego sp zymie zeńca i p zyjaciela zamie za cię na p zyszłość uważać za swego
w oga, k ó y pie wszy pogwałcił p zymie ze i p awo p zyjaźni.”22
K ól zymski i węgie ski „poczuł do kliwy ból izyczny i duchowy”23 po wysłucha-
niu ych oska żeń i pos anowił obu posłów u opić. Mamy u, opiczną być może, e-
miniscencję, iż posłańców p zynoszących niepomyślne wiadomości spo ykał ok u ny
los. Do adcy mona chy odciągnęli go jednak od ego pomysłu. Zygmun „obawiał się
obecnych wówczas we W ocławiu elek o ów cesa skich i książą niemieckich, aby
jego niegodziwy czyn dokonany w czasie ich obecności nie powiększył jeszcze ba -
dziej i nie ozgłosił jego hańby”.24
Osobny duży ozdział w ak ywności s anowiły p óby k ucja , an y u eckich
i an yhusyckich. I jedne i d ugie łączyły się z działalnością Władysława Jagiełły.
I znowu możemy kon ynuować wą ek „szo s kich” (jak się dzisiaj mówi) wzajem-
20 Hen yk ŁOWMIAŃSKI, Wi old wielki książę li ewski, Wilno 1930; An oni PROCHASKA,
Dzieje Wi olda Wielkiego Księcia Li wy, K aków 2008; Ja osław NIKODEM, Wi old. Wielki
książę li ewski (1354 lub 1355–27 paździe nika 1430), K aków 2013.
21 Po . Sobiesław SZYBKOWSKI, Ka ie a Mikołaja Cebulki z Czechowa w służbie wielkiego księ-
cia Wi olda 1407–1430, in: Błażej Śliwiński (ed.), Władcy, mnisi, yce ze, Gdańsk 1996,
s. 253–320.
22 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 129 n.; J. WYROZUMSKI (ed.),
Joannis Dlugossii Annales XI, s. 124: „[…] dominus meus Alexande Wi haudes dux […] non
ex quo ua se eni as idei sue espondi , que e ede e e iu eiu ando eme a o sen encia
inius a p i a e illum e is a i is e pa e nis mul iplici e labo a i . P op e quod uam
se eni a em a isa e ce i ica non se ecum amplius, qui p io edus e idem upis i, in
amicicia e liga con ac a pe mansu um, sed e ibi e cuilibe al e i e as suas occupa e
ni en i ad sanguinem e mo em ad e sa u um, non dubi ans, quin e quilibe suus suc-
cesso dux magnus Li huanie pa em men em indue e quoslibe e a um Li huanica-
um in aso es e us i u e Di ina acile p opulsabi . Renuncia quoque pe me nuncium
suum cuilibe ecum ini o ede i e ligam omnem con ac am dissol i , hos em e suum ex
ede a o e amico, qui p io edus e ius amicicie iolas i, de ce e o habi u us.”
23 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 130; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan-
nis Dlugossii Annales XI, s. 124: „Sigismundus Romano um Hunga ieque ex audi a legacio-
ne co po e o queba u anxius e spi i u.”
24 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 130; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan-
nis Dlugossii Annales XI, s. 124 n.: „Ve eba u e elec o es impe ii e p incipes Almanie unc
apu W a isla iam p esen es, ne impium acinus suum ex eo um p esencia ad ipsius am-
plio em e ulgacio em u pi udinem ecidisse .”
108 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
nych kon ak ów, p zy czym — o z ozumiałe — Długosz więcej ma do za zucenia
Zygmun owi. W1426 oku umówiona była wspólna k ucja a p zeciw Tu kom. Ja-
giełło wy uszył w az z ko pusem 5 ysięcy yce zy uskich i w umówionym miej-
scu nad Dunajem czekał na sp zymie zeńca. Ten ymczasem zwlekał i w końcu nie
s awił się na miejsce zbió ki, zaję y innymi sp awami. Dwa miesiące wojska Jagiełły
czekały na Zygmun a. Nada emnie.25 Co ciekawe, k ól zymski miał dość wybió cze
poczucie p zyzwoi ości. O o w ok później zgłaszał p e ensje do k óla Polski, że nie
pomógł mu należycie w walkach z Tu kami, na co nasz mona cha p zypomniał, że
niedawno zeczy miały się inaczej, o na Zygmun a nada emnie oczekiwano, by wy-
uszyć p zeciw Tu kom.26
Obse wując poszczególne działania Luksembu czyka można dojść do wniosku,
że poli yka była dla niego swois ą g ą, gdzie liczyła się kalkulacja sił, ale eż pewna
znajomość psychologii. Wielok o ne lekceważenie Jagiełły, niedo zymywanie umów,
odwlekanie pewnych ozs zygnięć, a nawe w ogie wobec pańs wa polskiego pos ę-
powanie nigdy nie p zek aczało pewnej g anicy bezpieczeńs wa, k ó ą Zygmun wy-
dawał się wyczuwać bezbłędnie. W sposób bezwzglęny ealizował swoje plany, gdzie
na końcu d ogi świeciła jasnym blaskiem ko ona cesa ska. Jeszcze jeden p zykład
akiego bezce emonialnego ak owania Jagiełły. W 1429 oku p óbowano pod epe-
ować nadwą lone s osunki pomiędzy oboma władcami i w ym celu mieli się spo-
kać p zeds awiciele czołowych odów węgie skich i polskich. Polacy s awili się na
umówione miejsce, Węg zy — nie bez wiedzy swego mona chy — nie zjawili się,
nas ępnie umówiono kolejny e min i znowu Węg ów zab akło. „Polacy — pisze Dłu-
gosz — uniesieni słusznym gniewem na k óla zymskiego i węgie skiego Zygmun a,
zaczęli go ak ować zupełnie jak w oga […].”27
Ta g a poli yczno-dyploma yczna Zygmun a z Jagiełłą opie ała się na jeszcze jed-
nym ważnym elemencie. O o od pewnego momen u k ól zymski pos anowił wy-
ko zys ać w ej układance księcia Wi olda, k ó y mógł mu sku ecznie pomagać do
szachowania Jagiełły. Wynikało o z pos awy k óla polskiego, k ó y odmawiał po-
dejmowania samodzielnych decyzji zasłaniając się koniecznością p zep owadzenia
konsul acji z Wi oldem. Podobno na jakiejś ajnej na adzie Zygmun miał s wie dzić:
„Widzę — powiada — że k ól polski Władysław jes człowiekiem czys ych ąk i p o-
s ym i że wszys kie jego pociągnięcia zależą od decyzji księcia Wi olda. Powinienem
sobie za em pozyskać Wi olda, aby p zy użyciu jego au o y e u ze zeć i uja zmić
ównież jego i dokonać ego, czego sobie życzę.”28 Ta myśl opanowała podobno Zyg-
25 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 232 n.; J. WYROZUMSKI (ed.),
Joan nis Dlugossii Annales XI, s. 221 n.
26 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 253 nn.; J. WYROZUMSKI (ed.),
Joan nis Dlugossii Annales XI, s. 240 n.
27 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 277; J. WYROZUMSKI (ed.), Jo-
annis Dlugossii Annales XI, s. 264: „[…] ius a indignacione in Sigismundum Romano um e
Hunga ie egem Poloni pe mo i non secus quam hos em epu a e cepe un […]”
28 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 254; J. WYROZUMSKI (ed.), Jo-
annis Dlugossii Annales XI, s. 241: „Video — inqui [Zygmun ] — Wladislaum egem Polonie
i um pu um e simplicem esse e omnes eius acciones ex a bi io Wi haudi duci pende-
WOJcIEcH IWańcZaK 109
mun a bezg anicznie, zaczyna się kolejna g a, gdzie Wi old jes kuszony mi ażem
ko ony i dzieje się ak po wielek oć. Wydaje się, że z punk u widzenia in e esów k óla
zymskiego jes o działanie w pełni uzasadnione, s wo zenie swois ej ównowagi
pomiędzy Jagiełłą i Wi oldem dawałoby pole do popisu dla Zygmun a, k ó y mógłby
w pełni wyko zys ywać swoje alen y media o a i sędziego. Długosz wszakże, k ó y
wielok o nie docenia akże zale y umysłu Zygmun a, w ym p zypadku p zypisuje
mu dość niskie ins ynk y. O o budzenie w Wi oldzie żądzy zdobycia władzy służyć
mu miało do ego by: „[…] ą nową, zmyśloną ig aszką na ema ko ony zamie zał
d ęczyć dwu b aci i dwa na ody zasiewając więcej niż śmie elne niepo ozumienie
i ze wać silne więzy łączące za ówno b aci, jak i na ody, nie po o, aby dodać sławy
jego własnemu dob emu imieniu i ojczyźnie, Li wie, ale aby do słodkiej jak miód
p zynę y domieszać g oźnej dla niego i innych ucizny i by po dop owadzeniu do
ozbicia K óles wa Polskiego pociągnąć Ruś i Li wę do zezi i wojen.”29 Ta swois a
akcja dywe syjna Zygmun a wobec pańs wa polsko-li ewskiego była chyba dos ze-
gana p zez współczesnych. Nasz au o zano ował in o mację, k ó ej nie po wie dzają
współczesne ź ódła, ale oddaje ona — jak się zdaje — panującą wówczas a mos e ę.
O o w oku 1430 książę a śląscy wysłali do Władysława Jagiełły posłów z in o macją,
że „[…] k ól zymski Zygmun p zechwala się wobec wielu na odów, że wywołał spó
między dwoma zgodnymi b aćmi i zucił jakby kość między jakieś dwa psy, k ó e
będę walczyć o nią do końca życia i nie wcześniej się uspokoją, aż się nawzajem za-
g yzą. W obsze nym i ba wnym p zemówieniu pokazywał, że osaczył k óla polskiego
Władysława jak dzikie zwie zę w sidłach, o aczając go naokoło w ogimi k ainami i że
żadnym dos ępnym człowiekowi sposobem nie ujdzie z jego ąk”.30
Powiedziano wyżej, że his o iog a ia polska oceniała Zygmun a w znacznym s op-
niu pop zez p yzma jego s osunku do K zyżaków, a mówiąc wp os popie ania ich
kosz em Polski. Udział boha e a ych uwag w spo ach polsko-k zyżackich ma długą
his o ię. Is o a koncepcji k óla Węgie opie ała się na założeniu, że im dłużej en kon-
lik będzie się ciągnął ym więcej ko zyści on z ego wyciągnie jako a bi e . Jagiełło był
naiwny i dawał się zwodzić, a K zyżacy p zekupywali Zygmun a, by uzyskać ko zys ny
e. Wi haudus igi u mihi conciliandus es , u illius auc o i a e e hunc con e am e sub
iugum ducam e que elim pe iciam.”
29 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 264; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan-
nis Dlugossii Annales XI, s. 250: „[…] illo co one no o e excogi a o ludib io duos a es du-
osque populos dissidio plus quam mo ali iniec o exa u us e am a um quam populo-
um dissolu u us glu inium, non u p o ec um hono is sui e pa ie Li huano um s a um
cla io em edde e , sed u sua e enenum illi e plu ibus aliis mo i e um sub melli a dul-
cedine commisce e scissoque Regno Polonie Russiam e Li huaniam ad cedes e bella pe -
ahe e .”
30 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 311; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan-
nis Dlugossii Annales XI, s. 296:. „[…] Sigismundus Romano um ex glo ia u se co am plu-
ibus nacionibus gue am in e duos a es conco des con la isse e quasi in e duos an-
iquos canes cos am ad ul imos i e dies p o ea ce a u os iecisse, non p ius quie u os, do-
nec se mo dendo ab in icem consumpse in ; demons ando e amplo se mone e pic u a
se egem Polonie Wladislaum in gy um hos ilibus egionibus quasi e am cassibus inclu-
sisse, nullo ingenio humano manus suas e asu um.”
110 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
dla siebie we dyk . Za punk kulminacyjny, a za azem zw o ny w ym ciągnącym się
spo ze, Długosz jes skłonny uznać wy ok Zygmun a wydany w 1420 oku, we W ocła-
wiu. Był on wysoce nieko zys ny dla Polski i spowodował chyba wielkie zaskoczenie
Jagiełły i Wi olda. Gdy p zez posłów dowiedzieli się o szczegółach: „[…] k ól Władysław
i książę Aleksande […] zaniepokoili się ba dzo. Nie inaczej, jak się należało spodzie-
wać, wzdychając najboleśniej go zko zapłakali. W edy po az pie wszy zaczęli zdawać
sobie sp awę z pods ępnego sposobu pos ępowania i p zew o ności k óla zymskiego
Zygmun a […] książę Wi old olgując gniewowi […] ob zuciwszy k óla zymskiego Zyg-
mun a mnós wem p zekleńs w, az po az wy zucał mu os o jego pods ępny sposób
pos ępowania. Ogłoszenie zaś wspomnianego wy oku było dla k óla i księcia do ego
s opnia p zyk e i bolesne, że ich p ze aźliwy płacz słychać było z daleka jak yk dwu
yczących lwów.”31 Po opanowaniu ozpaczy Jagiellonowie doszli jednak do wniosku, że
nie można się poddawać i nie uznali wy oku Zygmun a. Jeśli jednak po ak ować se io
słowa Długosza, że w edy dopie o Jagiełło i Wi old po az pie wszy uświadomili sobie
p zew o ność Zygmun a, o albo działo się ak wsku ek naiwności k óla Polski, albo
znakomi ego ak o s wa k óla węgie skiego, albo e dwa zjawiska wys ąpiły ównolegle.
Mo o em działania boha e a ego szkicu była wizja onu zymskiego i en wą ek
s anowi jego główny punk o ien acyjny. Już w 1410 . in o mował Wi olda, że ko ona
zymska spocznie na jego sk oniach całkiem niedługo,32 insygnia cesa skie o zymał
dopie o w oku 1433, a dwa la a później Czesi wyb ali go na k óla.
Z eks u Długosza możemy akże ułożyć pełniejszy po e Zygmun a Luksem-
bu skiego, nie ylko wa dego negocja o a i p zebiegłego dyploma y. Nie był wolny
od óżnych ludzkich p zywa , pasji i słabości. Począ ki jego ka ie y nie należały do
ła wych. Po ożenku z có ka Ludwika Węgie skiego Ma ią nie zyskał na Węg zech
zby niego uznania.33 Podobno hołdował ozwiązłości i lekkim obyczajom, co spowo-
dowało wypędzenie go z Węgie p zez k ólową wdowę i panów węgie skich. Sch o-
nienie znalazł w edy w Czechach, u b a a Wacława IV. Skłonność do owych „lekkich
obyczajów” nie opuściła go chyba p zez całe życie, jeszcze z 1434 oku zachowało się
podziękowanie cesa za dla magis a u B na za o, że na zy dni oddał do dyspozycji
jego i jego d użyny domy publiczne w mieście.34 Z kolei, gdy w 1437 oku mona cha
31 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 122; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan-
nis Dlugossii Annales XI, s. 117: „Qua no i a e Wladislaus ex e Alexande dux audi a, non
secus quam pa e a , maxima u bacione pe culsi, in suspi ia ama issima e le us eiula-
usque uen es am p imum dolos e e sucias Sigismundi Romano um egis sen i e cepe-
un . Wi haudus […] impaciens in Sigismundum Romano um egem plu imis maledic is
in ec us calidi a em illius equen ibus imp ope iis exp ob aba . Adeo au em egi e duci
e a sen encie p edic e p onunciacio moles a e ace ba, u eo um le us e ugi us non se-
cus quam duo um leonum emencium a longe exaudi e u .”
32 Józe GARBACIK — K ys yna PIERADZKA (edd.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki X–
XI, Wa szawa 1982, s. 65; K zysz o BACZKOWSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales X–XI:
1404–1412, Wa szawa 1997, s. 55.
33 Z. PERZANOWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki X, s. 193; D. TURKOWSKA (ed.),
Joannis Dlugossii Annales X, s. 146.
34 Wilhelm RUDECK, Geschich e de ö en lichen Si lichkei in Deu schland, Jena 1887, s. 33.