scieee Open visual document viewer

Postać Zygmunta Luksemburskiego w ujęciu Jana Długosza

Iwańczak, Wojciech

Abstract

102

Full text

Pos ać Zygmun a Luksembu skiego w ujęciu Jana Długosza Wojciech Iwańczak THE PRESENTATION OF SIGMUND OF LUXEMBOURG IN THE WORKS OF JAN DŁUGOSZ In Polish his o iog aphy, he Luxembou g dynas y was ne e e y popula . Sigmund o Luxembou g was conside ed o be a iend o he Teu onic Knigh s and hus an enemy o Poland. The a icle de- als wi h he image o his ule p esen ed by Jan Długosz, a g ea Polish his o ian o he 15 h cen u y. He ocuses his a en ion on Sigmund as he king played a key ole in Polish his o y o many yea s. Długosz does no hesi a e o c i icise he king, ye he app ecia es his diploma ic alen . He p esen s him as a poli ician as well as a human being. His po ayal o he Roman and Hunga ian Empe o appea s o be accu a e and ue. KEYWORDS: Luxembou g dynas y; mona chy; Jagellon dynas y; c usades; Poland; Li huania; Jan Długosz Rzec można, że w polskiej his o iog a ii Luksembu gowie nie cieszyli się zby nią es- ymą.1 Jak każde uogólnienie ego ypu w konk e nych p zypadkach i sy uacjach p o- wadzi ono do za ałszowania zeczywis ości, ale gene alnie chyba jes — w pewnych g anicach — słuszne. Zapewne najwyższe no owania z mona chów luksembu skich miał w Polsce — czemu udno się skądinąd dziwić — Ka ol IV.2 Zygmun 3 niewą pli- 1 Z p ac ogólnych zob. Jö g HOENSCH, Die Luxembu ge . Eine spä mi elal e liche Dynas ie gesam eu opäische Bedeu ung 1308–1437, S u ga 2000; Lenka BOBKOVÁ — F an išek ŠMAHEL (edd.), Lucembu ko é: Česká ko una up os řed E opy, P aha 2012. 2 Og aniczymy się do nowszych p ac o ym władcy: Hans PATZE (ed.), Kaise Ka l IV. 1316–1378. Fo schungen übe Kaise und Reich, Gö ingen 1978; Jiří SPĚVÁČEK, Ka el IV. Ži o a dílo (1316–1378), P aha 1979; Fe dinand SEIBT (ed.), Kaise Ka l IV. S aa smann und Mäzen, München 1978; Václa VANĚČEK (ed.), Ka olus Qua us, P aha 1984; Heinz STOOB, Ka l IV. und seine Zei , G az 1990; F an išek KAVKA, Vláda Ka la IV. za jeho císařs í (1355–1378). Země České ko uny, odo á, říšská a e opská poli ika I: 1355–1364, II: 1364–1378, P aha 1993; Fe dinand SEIBT, Ka l IV. Ein Kaise in Eu opa, F ank u am Main 2003. 3 Os a nie dekady p zyniosły ożywienie badań poświęconych emu mona sze: Elemé MÁLYUSZ, Kaise Sigismund in Unga n 1387–1437, Budapes 1990; Jose MACEK — E nö MAROSI — Fe dinand SEIBT (edd.), Sigismund on Luxembu g, Kaise und König in Mi e- leu opa 1387–1437, Wa endo 1994; Jö g HOENSCH — Thomas KEES — Ul ich NIEß — Pe a ROSCHECK (edd.), I ine a König und Kaise Sigismunds 1368–1437, Wa endo 1995; Jö g HOENSCH, Kaise Sigismund an de Schwelle zu Neuzei (1368–1437), München 1996; F an išek KAVKA, Poslední Lucembu k na českém ůně, P aha 1998; Michel PAULY — F an- çois REINERT (edd.), Sigismund on Luxembu g: ein Kaise in Eu opa, Mainz 2006; Im e TA- KACS (ed.), Sigismundus ex e impe a o : Kuns und Kul u zu Zei Sigismunds on Luxem- bu g 1387–1437, Mainz 2006; Eka e ini MITSIOU [e alii] (ed.), Sigismund o Luxembou g and OPEN ACCESS WOJcIEcH IWańcZaK 103 wie zajmuje miejsce od ębne, gdyż de ac o zazwyczaj nie wys ępuje jako k ól Czech i jego elacja wobec Polski posiada swoją specy ikę. Polega ona w głównej mie ze na ym, że pos zegano go jako zwolennika czy w ęcz p zyjaciela Zakonu K zyżackie- go,4 in ygan a, k ó y działał na szkodę in e esów Polski, mona chę, k ó y u udniał zawa cie unii polsko-li ewskiej i szkodził w jej unkcjonowaniu. Wa o p zywołać opinię An oniego P ochaski, wybi nego znawcy epoki, k ó a była dość ep ezen a- ywna dla polskiej his o iog a ii: „[…] jak wielkiego a sk y ego miała Polska w oga w osobie k óla zymskiego, jak s anowczego sp awa unii p zeciwnika. Najpoważniej- szy z k ólów i świecka głowa ch ześcijańs wa był z począ ku o wa ym, później aj- nym w ogiem idei, jaką podówczas w całej Eu opie pias owała jedynie Ko ona, odda- jąc się jej z całym poświęceniem, jakiego wymagała wielka sp awa. Dodać i o należy, że k ól Jagiełło w zupełności zau ał p zysiędze Zygmun a i ani na chwilę nie wą pił w jego szcze ość.”5 Słowa An oniego P ochaski k y ycznie oceniając in encje i czyny Zygmun a Luk- sembu skiego p zyznają mu za azem pewne walo y, k ó e są w poli yce niezbędne dla odniesienia sukcesu. Działania mona chy s wa zały pozo y wia ygodności i wy- glądały na całkowicie szcze e. Jaka zaś była p awda his o yczna, na o py anie p ó- bował odpowiedzieć m.in. Jan Długosz,6 k ó y pos aci Zygmun a Luksembu skiego poświęca w swym dziele ba dzo wiele miejsca. Aby zecz p zeds awić należycie się- gnijmy do dekla acji me odologicznej dziejopisa, k ó y ak o o cha ak e yzuje obo- wiązki his o yka w dążeniu do p zeds awienia sp awiedliwego ob azu wyda zeń: „Dołożę wszys kich sił, aby mi ylko mocy i ne wów s a czyło, abym dziejów nie ob- niżył lub nie wyolb zymił, a działań ludzkich niesp awiedliwie nie sławił lub nie wy- szydzał albo gdybym podej zewał, że coś sp zeciwia się p awdzie, abym o najpilniej uchylał, i abym kie ował się nie p zywiązaniem, ale p awdą, pisząc nie yle, ile po- a ię, ale ile zecz wymaga […] I nik nie może gniewać się o o, jeżeli sp awiedliwie czyjeś obyczaje, działanie, zb odnie odk yję, idąc za p awdą his o yczną, z na u y bowiem i z powołania o do niej należy, za ówno sp awy szczęśliwe, jak niepomyślne, cno liwe, a akże wys ępne czyny szcze ze opisywać i p zekazywać po omnym, jak w zwie ciadle, ku podniecie i p zes odze; go ycz zaś ego co napisane […] nie płynie z mej su owości, lecz z samej cho oby […]”.7 Oczywiście his o ia o nie nauka ścisła he O hodox Wo ld, Wien 2010; Ka el HRUZA — Alexand a KAAR (edd.), Kaise Sigismund (1368–1437). Zu He scha sp axis eines eu opäischen Mona chen, Wien — Köln — Weima 2012. 4 Zob. Józe GARBACIK, Zygmun Luksembu czyk wobec Wielkiej Wojny polsko-k zyżackiej, Ma- łopolskie S udia His o yczne 3, 1960, z. 1/2, s. 15–36. 5 An oni PROCHASKA, Sobó w Kons ancji, K aków 19962, s. 17. 6 Li e a u a o Długoszu i jego dziele w: Wojciech IWAŃCZAK, Mäh en im We k on Jan Dłu- gosz, in: Lenka Bobko á — Jana Fan yso á-Ma ějko á (edd.), Te a — Duca us — Ma chio- na us — Regio. Die Bildung und En wicklung de Regionen im Rahmen de K one des Kö- nig eichs Böhmen (Die K onlände in de Geschich e des böhmischen S aa es VI), P aha 2013, s. 279, p zyp. 2. 7 Jan DĄBROWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki sławnego K óles wa Polskiego I–II, Wa szawa 1961, s. 72; Jan DĄBROWSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales seu C onicae incli i Re- 104 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015 i Długosz jes ego w pełni świadom, pows aje np. p oblem ozs zygania pomiędzy óżnymi we sjami p zeszłości. Remedium pisa za na e kłopo y jes nas ępujące: „Niezgodnością au o ów, niedbals wem i lekkomyślnością wielu z nich z ażony, po- szedłem w elacjach o sp awach wą pliwych za większym p awdopodobieńs wem bądź za au o y e em au o skim, bądź za powszechną opinią”.8 Te zy k y e ia us a- lenia ak ów eż mają swoje mankamen y, ale należy docenić dob e chęci au o a. Jak na omias e pos ula y eo e yczne Długosz ealizował w p ak yce? Na ema wia ygodności, ź ódeł wiedzy, wa sz a u naukowego, sympa ii i an y- pa ii dziejopisa napisano już wiele, ale obse wacja obecności Zygmun a Luksembu - skiego na ka ach jego dzieła jes akże in e esująca. Luksembu czyk jes boha e em, k ó ego Długosz — nolens olens — obse wuje p zez kilka dziesięcioleci, spo ykamy się za em w ym p zypadku ze swois ym „długim waniem”. Mamy więc okazję sp óbować p ześledzić s osunek au o a do naszego boha e a w az z ewen ualnymi zmianami w ym podejściu. Ho yzon Długosza oga nia całą p ak ycznie ka ie ę Zyg- mun a Luksembu skiego — oczywiście w ych punk ach, gdzie wiąże się ona z losami ziem polskich i li ewskich — i p zybliża nam go w óżnych olach jakie mu p zyszło odg ywać w życiu. Najpie w pojawia się jako ma g abia b andenbu ski, po em k ól węgie ski, k ól zymski, k ól czeski, by zakończyć działalność jako cesa z zymski. Losy Zygmun a Luksembu skiego w jego długiej d odze poli ycznej są ba dzo za- wiłe, ale wynika o z pewnych ok eślonych uwa unkowań. Nawe u szczy u swych dokonań musiał cały czas liczyć się z óżnymi og aniczeniami. Podejmował ozmai e p óby działania, był człowiekiem ak ywnym, ale napo ykał pewne ba ie y, k ó ych nie był w s anie pokonać. W Rzeszy p óbował np. e o mować us ój i adminis ację, ale nie posiadał do ego s osownych na zędzi, gdyż nie dysponował na jej e y o ium s ałym punk em opa cia. Ma chię B andenbu ską już w 1410 oku oddał F yde ykowi I Hohenzolle nowi i po wie dził ę decyzję pięć la później. Sk upula ne p zy oczenie wszys kich szczegółów na ema Zygmun a Luksem- bu skiego, jakich nie szczędzi nam Jan Długosz mogłoby wys a czyć na książkę, sp ó- bujmy za em skupić uwagę na kilku wyb anych wą kach. Jednym z najciekawszych gni Poloniae I–II, Wa szawa 1964, s. 58: „Eni a siquidem p o i ibus (u inam an um mi- chi insi obo is ac ne o um) ne es ges as in maius dep imam el ex ollam, a ac us humanos plus ius o celeb em el sugillem, au si quid o ensum i i e i a em ges a um e um suspicabo , id quam diligen issime declinem, non longius amo e quam e i a e, ne- que quan um sc ibendo aleam, sed quan um es exige , p og essu us […] u nemo dubi- e me in acino um elacione maligni a e au odio, in i u um quoque commendacione e a ec ione usum esse e passione animi ac um, hiis glo iam e laudem, ce e is ignomi- niam ibuisse. Succense e au em michi ius e nemo po e i , si, e i a em his o ie sequens, aliquo um mo es, acciones e acino a de exe o, cuius na u a e condicio es secundas iux- a ad ad e sas es, i uosas pe inde ac iciosas acciones since e pe sc ibe e e pos e is ansmi e e, inci amen i e cau ele speculum e exempla , mo daci a emque sc ip o um non ex aus e i a e mea, sed ex mo bo iudice p ocesisse… “. 8 J. DĄBROWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki I–II, s. 77; J. DĄBROWSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales I–II, s. 63: „Disco dia au em sc ip o um, ple umque le i a e e negligencia o en- sus, secu us sum in elacionibus e ebus ambiguis, quo me el simili udo e um el sc i- bencium auc o i as au opinio axi wlgacio .” WOJcIEcH IWańcZaK 105 jes his o ia kon ak ów Luksembu czyka z Władysławem Jagiełłą, k ó a liczy la kil- kadziesią . Relacja Długosza daleka jes od beznamię nej sp awozdawczości, wielo- k o nie czy amy su ową k y ykę zachowania Zygmun a, a p zede wszys kim jego niesolidności, ale pamię ajmy, że pa zymy u aj z pe spek ywy in e esów pańs wa polskiego.9 Ga ść p zykładów. W 1419 oku Władysław Jagiełło czekał na Spiszu na k óla węgie skiego, ale nie doczekał się, gdyż en os a ni nie p zybył i łumaczył się później cho obą.10 Wk ó ce jednak udało się spo kać obu mona chom w Koszycach i am Zygmun — nie pie wszy i nie os a ni az — odeg ał p zeds awienie, w k ó e Jagiełło uwie zył — jak się zdaje — bez zas zeżeń. Luksembu g obiecał pod p zysięgą pomoc p zeciw Zakonowi K zyżackiemu i likwidację jego pańs wa. Jagiełło ak się ozochocił, że „nab ał […] wielkiego, niezachwianego zau ania do obie nic k óla zymskiego i wę- gie skiego Zygmun a […] Znęcony ich słodyczą byłby się zdecydował na ods ąpienie k ólowi Zygmun owi w da ze, bez żadnej zapła y w go ówce ziemi spiskiej, gdyby go byli nie odciągnęli od ego zgubnego dla niego i jego K óles wa planu biskup k a- kowski Wojciech Jas zębiec,11 sek e a z i p epozy św. Flo iana Zbigniew z Oleśnicy12 i inni do adcy, co się nie odbyło bez udności. A k ól Zygmun s ale i upo czywie obiecywał k ólowi Władysławowi, że lada dzień p zybędzie i p zyp owadzi wielkie posiłki wojskowe nie dla ego, że chciał spełnić o co obiecywał, lecz aby ła wiej oszu- kać pełnego wielkich nadziei Władysława. Nie ylko wówczas, ale i po em p zez wiele la ka mił go ałszywą obie nicą.”13 9 Dla poznania sze szego kon eks u działania Zygmun a zachowują wa ość p ace: Zenon NOWAK, Poli yka północna Zygmun a Luksembu skiego do oku 1411, To uń 1964; IDEM, Mię- dzyna odowe p ocesy polubowne jako na zędzie poli yki Zygmun a Luksembu skiego w północnej i ś odkowowschodniej Eu opie (1412–1424), To uń 1981; IDEM, Ob az Zygmun a Luksembu - skiego w polskiej his o iog a ii. Funkcjonowanie s e eo ypu, Ac a Uni e si a is Nicolai Cope - nici, His o ia, 24, 1990, s. 115–124. 10 S anisław GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki sławnego K óles wa Polskiego XI, Wa szawa 1985, s. 99 nn.; Je zy WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales XI, Wa - szawa 2000, s. 96. 11 Po . G ażyna LICHOŃCZAK-NUREK, Wojciech he bu Jas zębiec, a cybiskup i mąż s anu (ok. 1362–1436), K aków 1996. 12 Zob. Mau ycy DZIEDUSZYCKI, Zbigniew Oleśnicki I–II, K aków 1853–1854; Ma ia KOCZER- SKA, Zbigniew Oleśnicki i Kościół k akowski w czasach jego pon y ika u 1423–1455, Wa szawa 2004; Feliks KIRYK — Zdzisław NOGA (edd.), Zbigniew Oleśnicki — książę Kościoła i mąż s a- nu, K aków 2006. 13 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki XI, s. 101; J. WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugos- sii Annales, XI, s. 98: „[…] Wladislaus Polonie ex de p omissis Sigismundi Romano um e Hunga ie egis iduciam ce i udinemque indue a […] u ea um dulcedine inesca us e - am Sczepusiensem dono e sine aliqua pecunia um solucione Sigismundo egi esigna- e s a ue a , nisi a p oposi o sibi e Regno suo pe nicioso pe Albe um Ias zambiecz epi- scopum C aco iensem, Sbigneum de Oleschnicza p eposi um sanc i Flo iani sec e a ium e alios consilia ios non sine di icul a e uisse educ us. P opediem siquidem en u um se e solacia copia um magna um adduc u um Sigismundus ex cons an e e enixe Wla- dislao egi polliceba u non, quia imple e elle que p omi eba , sed u Wladislaum e- 106 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015 Takie uwagi spo ykamy u Długosza częściej, niewiele później pos awę Zygmun a skomen ował nas ępująco: „K ól Zygmun miał bowiem usposobienie pełne pods ęp- nej p zebiegłości i co innego czuł w se cu, a co innego miał na języku. Do ego s opnia schlebiał p zy obieniu obie nic, że można było być pewnym, iż spełni zeczywiście o, co obiecywał w pełnych łagodności i słodyczy słowach i że jego obie nice nie k yją żadnego pods ępu. Miał on jednak wiele sp y u, ale mniej se ca. ”14 Pa ząc z pe spek- ywy sku eczności poli ycznej słowa Długosza doceniają zale y Zygmun a w ej dzie- dzinie, sp y i p zebiegłość są u znacznie ba dziej po zebne niż okazywanie se ca. Jednocześnie pos ępowanie mona chy świadczy o dużej pewności siebie, nie wahał się p zed zachowaniami pełnymi szyde s wa i megalomanii. Tak wyglądały już pie wsze kon ak y Zygmun a Luksembu skiego z Polakami.15 Miał on poślubić s a szą có kę Ludwika Węgie skiego16 Ma ię i zos ać władcą jednego z dwóch k óles w, Węgie lub Polski, gdyż — jak wiadomo — Ludwik nie miał synów. Is o na u była opinia panów polskich, ale kon ak y z nimi od począ ku nie wyglądały dob ze. Długosz pisze: „[…] panowie polscy byli ba dzo zniechęceni do ma g abiego Zygmun a za o, że ba dziej popie ał Czechów niż Polaków i pozwalał ich wy zucać z komna y, kiedy siadał do posiłku […].”17 Z późniejszych losów Luksembu czyka wiemy, że jego szacunek do Czechów w ok esie ewolucji husyckiej eż zos ał poddany udnemu egzaminowi.18 Obda zony był dużą dozą sp y u, ale bywały sy uacje, gdy akże „ne wy mu pusz- czały” i z wy achowanego dyploma y p zeob ażał się w opanowanego p zez emo- cje b u ala. Takich sy uacji zano owano co najmniej kilka. Niedługo po ko onacji na k óla Węgie panowie węgie scy uwięzili jego żonę i eściową w jednym z zamków, a Zygmun z zems y jednego dnia kazał ściąć 32 panów węgie skich, a wielu innych skazał na wygnanie i u a ę mają ków.19 Z kolei w oku 1420, gdy oczekiwano na wy- ok Zygmun a w kon likcie polsko–k zyżackim i nie był on po myśli Jagiełły i Wi ol- gem, spe magna imple um acilius alle e . Nec solum unc, sed e expos pe mul a em- po a ic a illum solacio um p omissione lac aba .” 14 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki XI, s. 103; J. WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales XI, s. 99: „Habeba enim Sigismundus ex calidi a is a e pe mis um ingenium, aliud clausum ges ans pec o e aliud dep omens, lingua adeo in p omi endo blandus, u c ede es illum quod mollibus e sua ibus pollici acionibus ob ule a e ec uali ope e imple- u um e nullam a iciem e bis suis includi, e qui mul um habui ingenii, minus co dis.” 15 Po . S anisław A. SROKA, Polacy na Węg zech za panowania Zygmun a Luksembu skiego 1387–1437, K aków 2001. 16 Pál ENGEL — Gyula KRISTO — And ás KUBINYI, His oi e de la Hong ie Médié ale II : Des Ange ins aux Habsbou gs, Rennes 2008; Jan DĄBROWSKI, Os a nie la a Ludwika Wielkiego 1370–1382, K aków 2009. 17 Zbigniew PERZANOWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki X: 1370–1405, Wa szawa 1981, s. 141; Danu a TURKOWSKA (ed.), Joannis Dlugossii Annales X: 1370–1405, Wa szawa 1985, s. 106: „[…] audi a es , p oce ibus Polonie Sigismundo ma chioni, quod in Bohemos p opensio- is esse quam Polonos a o is, e pelli illos cibum sump u us ex aula pacieba u […]“. 18 Po . zwłaszcza, F. KAVKA, Poslední Lucembu k, passim. 19 Zbigniew PERZANOWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki X, s. 223; Danu a TURKOWSKA (ed.), Joannis Dlugossii Annales X, s. 171. WOJcIEcH IWańcZaK 107 da,20 posels wo wysłane do k óla zymskiego od zuciło jego nieko zys ny wy ok i o w dość os ych słowach. Obaj posłowie p zeds awili s anowiska Jagiellonów, a Miko- łaj Cebulka21 w imieniu Wi olda zekł: „[…] pan mój, Aleksande Wi old […] nie pozo- s anie w p zyjaźni i zawa ym związku z obą, k ó y wcześniej ze wałeś p zymie ze i nie dochowałeś wie ności. Ale za ówno obie, jak każdemu innemu usiłującemu zaga nąć jego ziemie s awi opó aż do ozlewu k wi i śmie ci i nie wą pi, że każdy jego nas ępca, wielki książę li ewski zajmie podobną pos awę i u ny w pomoc Bożą p zepędzi ła wo wszelkich najeźdźców z ziem Li wy. Z ywa ównież p zeze mnie jako swego posła wszelkie zawa e z obą p zymie za i unieważnia wszelki układ. Ze swego sp zymie zeńca i p zyjaciela zamie za cię na p zyszłość uważać za swego w oga, k ó y pie wszy pogwałcił p zymie ze i p awo p zyjaźni.”22 K ól zymski i węgie ski „poczuł do kliwy ból izyczny i duchowy”23 po wysłucha- niu ych oska żeń i pos anowił obu posłów u opić. Mamy u, opiczną być może, e- miniscencję, iż posłańców p zynoszących niepomyślne wiadomości spo ykał ok u ny los. Do adcy mona chy odciągnęli go jednak od ego pomysłu. Zygmun „obawiał się obecnych wówczas we W ocławiu elek o ów cesa skich i książą niemieckich, aby jego niegodziwy czyn dokonany w czasie ich obecności nie powiększył jeszcze ba - dziej i nie ozgłosił jego hańby”.24 Osobny duży ozdział w ak ywności s anowiły p óby k ucja , an y u eckich i an yhusyckich. I jedne i d ugie łączyły się z działalnością Władysława Jagiełły. I znowu możemy kon ynuować wą ek „szo s kich” (jak się dzisiaj mówi) wzajem- 20 Hen yk ŁOWMIAŃSKI, Wi old wielki książę li ewski, Wilno 1930; An oni PROCHASKA, Dzieje Wi olda Wielkiego Księcia Li wy, K aków 2008; Ja osław NIKODEM, Wi old. Wielki książę li ewski (1354 lub 1355–27 paździe nika 1430), K aków 2013. 21 Po . Sobiesław SZYBKOWSKI, Ka ie a Mikołaja Cebulki z Czechowa w służbie wielkiego księ- cia Wi olda 1407–1430, in: Błażej Śliwiński (ed.), Władcy, mnisi, yce ze, Gdańsk 1996, s. 253–320. 22 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 129 n.; J. WYROZUMSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales XI, s. 124: „[…] dominus meus Alexande Wi haudes dux […] non ex quo ua se eni as idei sue espondi , que e ede e e iu eiu ando eme a o sen encia inius a p i a e illum e is a i is e pa e nis mul iplici e labo a i . P op e quod uam se eni a em a isa e ce i ica non se ecum amplius, qui p io edus e idem upis i, in amicicia e liga con ac a pe mansu um, sed e ibi e cuilibe al e i e as suas occupa e ni en i ad sanguinem e mo em ad e sa u um, non dubi ans, quin e quilibe suus suc- cesso dux magnus Li huanie pa em men em indue e quoslibe e a um Li huanica- um in aso es e us i u e Di ina acile p opulsabi . Renuncia quoque pe me nuncium suum cuilibe ecum ini o ede i e ligam omnem con ac am dissol i , hos em e suum ex ede a o e amico, qui p io edus e ius amicicie iolas i, de ce e o habi u us.” 23 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 130; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan- nis Dlugossii Annales XI, s. 124: „Sigismundus Romano um Hunga ieque ex audi a legacio- ne co po e o queba u anxius e spi i u.” 24 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 130; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan- nis Dlugossii Annales XI, s. 124 n.: „Ve eba u e elec o es impe ii e p incipes Almanie unc apu W a isla iam p esen es, ne impium acinus suum ex eo um p esencia ad ipsius am- plio em e ulgacio em u pi udinem ecidisse .” 108 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015 nych kon ak ów, p zy czym — o z ozumiałe — Długosz więcej ma do za zucenia Zygmun owi. W1426 oku umówiona była wspólna k ucja a p zeciw Tu kom. Ja- giełło wy uszył w az z ko pusem 5 ysięcy yce zy uskich i w umówionym miej- scu nad Dunajem czekał na sp zymie zeńca. Ten ymczasem zwlekał i w końcu nie s awił się na miejsce zbió ki, zaję y innymi sp awami. Dwa miesiące wojska Jagiełły czekały na Zygmun a. Nada emnie.25 Co ciekawe, k ól zymski miał dość wybió cze poczucie p zyzwoi ości. O o w ok później zgłaszał p e ensje do k óla Polski, że nie pomógł mu należycie w walkach z Tu kami, na co nasz mona cha p zypomniał, że niedawno zeczy miały się inaczej, o na Zygmun a nada emnie oczekiwano, by wy- uszyć p zeciw Tu kom.26 Obse wując poszczególne działania Luksembu czyka można dojść do wniosku, że poli yka była dla niego swois ą g ą, gdzie liczyła się kalkulacja sił, ale eż pewna znajomość psychologii. Wielok o ne lekceważenie Jagiełły, niedo zymywanie umów, odwlekanie pewnych ozs zygnięć, a nawe w ogie wobec pańs wa polskiego pos ę- powanie nigdy nie p zek aczało pewnej g anicy bezpieczeńs wa, k ó ą Zygmun wy- dawał się wyczuwać bezbłędnie. W sposób bezwzglęny ealizował swoje plany, gdzie na końcu d ogi świeciła jasnym blaskiem ko ona cesa ska. Jeszcze jeden p zykład akiego bezce emonialnego ak owania Jagiełły. W 1429 oku p óbowano pod epe- ować nadwą lone s osunki pomiędzy oboma władcami i w ym celu mieli się spo- kać p zeds awiciele czołowych odów węgie skich i polskich. Polacy s awili się na umówione miejsce, Węg zy — nie bez wiedzy swego mona chy — nie zjawili się, nas ępnie umówiono kolejny e min i znowu Węg ów zab akło. „Polacy — pisze Dłu- gosz — uniesieni słusznym gniewem na k óla zymskiego i węgie skiego Zygmun a, zaczęli go ak ować zupełnie jak w oga […].”27 Ta g a poli yczno-dyploma yczna Zygmun a z Jagiełłą opie ała się na jeszcze jed- nym ważnym elemencie. O o od pewnego momen u k ól zymski pos anowił wy- ko zys ać w ej układance księcia Wi olda, k ó y mógł mu sku ecznie pomagać do szachowania Jagiełły. Wynikało o z pos awy k óla polskiego, k ó y odmawiał po- dejmowania samodzielnych decyzji zasłaniając się koniecznością p zep owadzenia konsul acji z Wi oldem. Podobno na jakiejś ajnej na adzie Zygmun miał s wie dzić: „Widzę — powiada — że k ól polski Władysław jes człowiekiem czys ych ąk i p o- s ym i że wszys kie jego pociągnięcia zależą od decyzji księcia Wi olda. Powinienem sobie za em pozyskać Wi olda, aby p zy użyciu jego au o y e u ze zeć i uja zmić ównież jego i dokonać ego, czego sobie życzę.”28 Ta myśl opanowała podobno Zyg- 25 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 232 n.; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan nis Dlugossii Annales XI, s. 221 n. 26 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 253 nn.; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan nis Dlugossii Annales XI, s. 240 n. 27 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 277; J. WYROZUMSKI (ed.), Jo- annis Dlugossii Annales XI, s. 264: „[…] ius a indignacione in Sigismundum Romano um e Hunga ie egem Poloni pe mo i non secus quam hos em epu a e cepe un […]” 28 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 254; J. WYROZUMSKI (ed.), Jo- annis Dlugossii Annales XI, s. 241: „Video — inqui [Zygmun ] — Wladislaum egem Polonie i um pu um e simplicem esse e omnes eius acciones ex a bi io Wi haudi duci pende- WOJcIEcH IWańcZaK 109 mun a bezg anicznie, zaczyna się kolejna g a, gdzie Wi old jes kuszony mi ażem ko ony i dzieje się ak po wielek oć. Wydaje się, że z punk u widzenia in e esów k óla zymskiego jes o działanie w pełni uzasadnione, s wo zenie swois ej ównowagi pomiędzy Jagiełłą i Wi oldem dawałoby pole do popisu dla Zygmun a, k ó y mógłby w pełni wyko zys ywać swoje alen y media o a i sędziego. Długosz wszakże, k ó y wielok o nie docenia akże zale y umysłu Zygmun a, w ym p zypadku p zypisuje mu dość niskie ins ynk y. O o budzenie w Wi oldzie żądzy zdobycia władzy służyć mu miało do ego by: „[…] ą nową, zmyśloną ig aszką na ema ko ony zamie zał d ęczyć dwu b aci i dwa na ody zasiewając więcej niż śmie elne niepo ozumienie i ze wać silne więzy łączące za ówno b aci, jak i na ody, nie po o, aby dodać sławy jego własnemu dob emu imieniu i ojczyźnie, Li wie, ale aby do słodkiej jak miód p zynę y domieszać g oźnej dla niego i innych ucizny i by po dop owadzeniu do ozbicia K óles wa Polskiego pociągnąć Ruś i Li wę do zezi i wojen.”29 Ta swois a akcja dywe syjna Zygmun a wobec pańs wa polsko-li ewskiego była chyba dos ze- gana p zez współczesnych. Nasz au o zano ował in o mację, k ó ej nie po wie dzają współczesne ź ódła, ale oddaje ona — jak się zdaje — panującą wówczas a mos e ę. O o w oku 1430 książę a śląscy wysłali do Władysława Jagiełły posłów z in o macją, że „[…] k ól zymski Zygmun p zechwala się wobec wielu na odów, że wywołał spó między dwoma zgodnymi b aćmi i zucił jakby kość między jakieś dwa psy, k ó e będę walczyć o nią do końca życia i nie wcześniej się uspokoją, aż się nawzajem za- g yzą. W obsze nym i ba wnym p zemówieniu pokazywał, że osaczył k óla polskiego Władysława jak dzikie zwie zę w sidłach, o aczając go naokoło w ogimi k ainami i że żadnym dos ępnym człowiekowi sposobem nie ujdzie z jego ąk”.30 Powiedziano wyżej, że his o iog a ia polska oceniała Zygmun a w znacznym s op- niu pop zez p yzma jego s osunku do K zyżaków, a mówiąc wp os popie ania ich kosz em Polski. Udział boha e a ych uwag w spo ach polsko-k zyżackich ma długą his o ię. Is o a koncepcji k óla Węgie opie ała się na założeniu, że im dłużej en kon- lik będzie się ciągnął ym więcej ko zyści on z ego wyciągnie jako a bi e . Jagiełło był naiwny i dawał się zwodzić, a K zyżacy p zekupywali Zygmun a, by uzyskać ko zys ny e. Wi haudus igi u mihi conciliandus es , u illius auc o i a e e hunc con e am e sub iugum ducam e que elim pe iciam.” 29 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 264; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan- nis Dlugossii Annales XI, s. 250: „[…] illo co one no o e excogi a o ludib io duos a es du- osque populos dissidio plus quam mo ali iniec o exa u us e am a um quam populo- um dissolu u us glu inium, non u p o ec um hono is sui e pa ie Li huano um s a um cla io em edde e , sed u sua e enenum illi e plu ibus aliis mo i e um sub melli a dul- cedine commisce e scissoque Regno Polonie Russiam e Li huaniam ad cedes e bella pe - ahe e .” 30 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 311; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan- nis Dlugossii Annales XI, s. 296:. „[…] Sigismundus Romano um ex glo ia u se co am plu- ibus nacionibus gue am in e duos a es conco des con la isse e quasi in e duos an- iquos canes cos am ad ul imos i e dies p o ea ce a u os iecisse, non p ius quie u os, do- nec se mo dendo ab in icem consumpse in ; demons ando e amplo se mone e pic u a se egem Polonie Wladislaum in gy um hos ilibus egionibus quasi e am cassibus inclu- sisse, nullo ingenio humano manus suas e asu um.” 110 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015 dla siebie we dyk . Za punk kulminacyjny, a za azem zw o ny w ym ciągnącym się spo ze, Długosz jes skłonny uznać wy ok Zygmun a wydany w 1420 oku, we W ocła- wiu. Był on wysoce nieko zys ny dla Polski i spowodował chyba wielkie zaskoczenie Jagiełły i Wi olda. Gdy p zez posłów dowiedzieli się o szczegółach: „[…] k ól Władysław i książę Aleksande […] zaniepokoili się ba dzo. Nie inaczej, jak się należało spodzie- wać, wzdychając najboleśniej go zko zapłakali. W edy po az pie wszy zaczęli zdawać sobie sp awę z pods ępnego sposobu pos ępowania i p zew o ności k óla zymskiego Zygmun a […] książę Wi old olgując gniewowi […] ob zuciwszy k óla zymskiego Zyg- mun a mnós wem p zekleńs w, az po az wy zucał mu os o jego pods ępny sposób pos ępowania. Ogłoszenie zaś wspomnianego wy oku było dla k óla i księcia do ego s opnia p zyk e i bolesne, że ich p ze aźliwy płacz słychać było z daleka jak yk dwu yczących lwów.”31 Po opanowaniu ozpaczy Jagiellonowie doszli jednak do wniosku, że nie można się poddawać i nie uznali wy oku Zygmun a. Jeśli jednak po ak ować se io słowa Długosza, że w edy dopie o Jagiełło i Wi old po az pie wszy uświadomili sobie p zew o ność Zygmun a, o albo działo się ak wsku ek naiwności k óla Polski, albo znakomi ego ak o s wa k óla węgie skiego, albo e dwa zjawiska wys ąpiły ównolegle. Mo o em działania boha e a ego szkicu była wizja onu zymskiego i en wą ek s anowi jego główny punk o ien acyjny. Już w 1410 . in o mował Wi olda, że ko ona zymska spocznie na jego sk oniach całkiem niedługo,32 insygnia cesa skie o zymał dopie o w oku 1433, a dwa la a później Czesi wyb ali go na k óla. Z eks u Długosza możemy akże ułożyć pełniejszy po e Zygmun a Luksem- bu skiego, nie ylko wa dego negocja o a i p zebiegłego dyploma y. Nie był wolny od óżnych ludzkich p zywa , pasji i słabości. Począ ki jego ka ie y nie należały do ła wych. Po ożenku z có ka Ludwika Węgie skiego Ma ią nie zyskał na Węg zech zby niego uznania.33 Podobno hołdował ozwiązłości i lekkim obyczajom, co spowo- dowało wypędzenie go z Węgie p zez k ólową wdowę i panów węgie skich. Sch o- nienie znalazł w edy w Czechach, u b a a Wacława IV. Skłonność do owych „lekkich obyczajów” nie opuściła go chyba p zez całe życie, jeszcze z 1434 oku zachowało się podziękowanie cesa za dla magis a u B na za o, że na zy dni oddał do dyspozycji jego i jego d użyny domy publiczne w mieście.34 Z kolei, gdy w 1437 oku mona cha 31 S. GAWĘDA (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki XI, s. 122; J. WYROZUMSKI (ed.), Joan- nis Dlugossii Annales XI, s. 117: „Qua no i a e Wladislaus ex e Alexande dux audi a, non secus quam pa e a , maxima u bacione pe culsi, in suspi ia ama issima e le us eiula- usque uen es am p imum dolos e e sucias Sigismundi Romano um egis sen i e cepe- un . Wi haudus […] impaciens in Sigismundum Romano um egem plu imis maledic is in ec us calidi a em illius equen ibus imp ope iis exp ob aba . Adeo au em egi e duci e a sen encie p edic e p onunciacio moles a e ace ba, u eo um le us e ugi us non se- cus quam duo um leonum emencium a longe exaudi e u .” 32 Józe GARBACIK — K ys yna PIERADZKA (edd.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki X– XI, Wa szawa 1982, s. 65; K zysz o BACZKOWSKI (ed.), Joannis Dlugossii Annales X–XI: 1404–1412, Wa szawa 1997, s. 55. 33 Z. PERZANOWSKI (ed.), Jana Długosza Roczniki czyli K oniki X, s. 193; D. TURKOWSKA (ed.), Joannis Dlugossii Annales X, s. 146. 34 Wilhelm RUDECK, Geschich e de ö en lichen Si lichkei in Deu schland, Jena 1887, s. 33.