Cuius ius? O istocie władzy — dyskusja między Luksemburgami i śląskimi Piastami
Abstract
160
Full text
Cuius ius? O is ocie władzy —
dyskusja między Luksembu gami i śląskimi Pias ami
P zemysław Wiszewski
CUIUS IUS? ON THE ESSENCE OF GOVERNMENT — THE DEBATE BETWEEN
THE LUXEMBOURGS AND THE PIAST DYNASTY OF SILESIA
The a icle deals wi h he a ious iewpoin s conce ning he ecep ion o he co e o go e nmen as
pe cei ed by he Luxembou gs and by he Pias s o Silesia h oughou he 14 h cen u y. On one hand,
he eudal p inciple s ands ou clea ly, on he o he hand, i is he he edi a y igh ha is dominan .
Howe e , nei he Luxembou gs no Silesian dukes applied he one legal p inciple igo ously. The se-
lec ed examples show he si ua ions whe e he abo e-men ioned p inciples we e applied and how.
KEYWORDS:
John o Luxembou g; Cha les IV.; Głogów egion; Racibó z egion; ideology o go e nmen ; eudal
igh s; he edi a y igh s
S udia nad ideologią władzy w ś edniowieczu mają długą adycję. Koncen owały się
zazwyczaj na od wa zaniu zespołu idei ok eślających i uzasadniających mechanizmy
sp awowania władzy. Ważnym elemen em ego ypu badań było wskazanie nieza-
leżnych od zaangażowanych s on ź ódeł ego po ządku. Pods aw, k ó e de e mino-
wałyby powszechność o az s ałość p oponowanych mechanizmów sp awowania zą-
dów, a p zede wszys kim uniemożliwiałyby ich kon es owanie ze s ony poddanych
lub innych, konku encyjnych oś odków władzy. Analizy p owadziły najczęściej do
p zeds awienia spójnych dla pewnego ok esu sys emów idei i sposobów ich p zeka-
zywania, z naciskiem na pe swazyjne unkcje konk e nych mediów (ga unków li e-
ackich, ypów ealizacji a ys ycznych).1 Poznanie akich s abilnych am ideowych
unkcjonowania społeczności może być kluczem dla z ozumienia wielu decyzji po-
dejmowanych nie ylko p zez ak o ów g y poli ycznej, ale ównież poddanych pe -
1 Zob. p óbę uchwycenia sposobu pos zegania władzy k ólewskiej w Anglii XIII wieku po-
p zez analizę wą ków omansu Ha elock Duńczyk (Sheila DELANY, Medie al Li e a y Po-
li ics. Shapes o Ideology, New Yo k 1990, s. 61–73), wyko zys anie s ojów li u gicznych do
p opagowania sak alnego cha ak e u władzy k ólewskiej (William Ches e JORDAN, Li-
u gical and ce emonial clo hes. Neglec ed e idence o medie al poli ical heology, Re ues des
a chéologues e his o iens dʼa de Lou ain 12, 1979, s. 104–119), a os a nio ważną kwe-
s ię sposobu wy ażania idei władzy pop zez ksz ał owanie k ajob azu ak wyob ażone-
go (np.Pa ick GLEESON, Cons uc ing Kingship in Ea ly Medie al I eland: Powe , Place and
Ideology, Medie al A cheology 56, 2012/1, s. 1–33), jak i ealnego (Ma in HANSSON, A i-
s oc a ic Landscape. The Spa ial Ideology o he Medie al A is oc acy (Lund S udies in His o i-
cal A cheology 2), Lund 2006, k ó y jednak koncen uje się na ś edniozamożnej szlachcie.
S udia e pomijają nies e y idee płynące z publikacji badaczy niemieckich związanych
z badaniami nad siedzibami cesa skimi i k ólewskimi w Niemczech.
OPEN ACCESS
PRZEMYSłaW WISZEWSKI 161
swazji w ym zak esie zwykłych członków społeczności. Py anie ylko, czy można
p zyjąć, że jes p awidłowością is nienie s ałego w danym ok esie ksz ał u p opozycji
ideowych w zak esie władzy, jej ź ódeł i p zejawów? Szukając odpowiedzi na e py a-
nia chciałbym p zeds awić u d obny wycinek ego zagadnienia, związany z unkcjo-
nowaniem mechanizmów poli ycznych na Śląsku w czasach Luksembu gów.2
* * *
Gdy k ól zymski Ka ol Luksembu ski 7 kwie nia 1348 oku ogłaszał włączenie Ślą-
ska i Łużyc do Ko ony Czeskiej, p zeds awił o icjalną wizję elacji między władcami
Czech z dynas ii Luksembu gów i książę ami pias owskimi. P zede wszys kim z ymi,
k ó zy władali ziemiami Nadod za. Zgodnie z na acją s osownego dokumen u ela-
cje e opie ały się na undamencie dawności i au o y ecie władzy cesa skiej. Sięgały
zjawisk de iniujących pozycję obu s on ab an iquo, poświadczonych decyzjami cesa -
skimi. Bieżące s osunki związane były z pobie aniem p zez cesa zy czynszu „de Po-
lonia”, p awo do k ó ego o czynszu cesa z F yde yk p zekazał — jak było o wzwy-
czaju wcześniej wiele już azy — władcy Czech, Władysławowi (II). Miał do ego
p awo, bowiem według wó ców dokumen u Ka ola IV książę a Śląska i Polski aki
czynsz byli mu — jako cesa zowi — winni. Rzeczeni książę a Śląska i Polski płacili
nas ępnie czynsz p zez wiele la wspomnianemu władcy (Władysławowi II) i jego na-
s ępcom „in signum subieccionis debi e e in ecognicionem sui supe io is domini”.
Dla książą pias owskich nas ąpiło wówczas — według na acji dokumen u Ka-
ola — w wyniku decyzji cesa skiej wy aźne „ ansla io auc o i a is”, czego wy azem
była zmiana odbio cy uiszczanego p zez nich ybu u. Jego p zejęcie p zez władców
Czech wynikało z p zesłanek władczych. W az z owym czynszem — ybu em o bli-
żej nieok eślonej genezie, bo w żadnym wypadku nie og aniczonym do Śląska! —
p zejmowali zwie zchność nad książę ami pias owskimi do ąd należną cesa zowi.
Tak p zynajmniej — zgodnie z dokumen em — mieli swą pozycję pos zegać władcy
pias owscy. I o oni — nie Luksembu gowie! — podjęli decyzję o o malizacji ej sy-
uacji. O o dla „umocnienia większego bezpieczeńs wa” („ad habundancio is cau ele
p esidium”) p zyjęli od k óla Jana Luksembu skiego, po jego śmie ci zaś z ąk Ka ola
IV o az „a co ona egni Boemie” swoje „p incipa us, e as e dominia” jako lenna (in
eodum) o az „dic o geni o i nos o [i.e. k ólowi Janowi — P. W.] dum i e e anquam
co one egni Bohemie p es i e un solemni e obediencie homagii subiec ionis e
ideli a is debi e co po alia iu amen a”.3
2 Sze zej na ema miejsca Śląska w Ko onie Czech Lenka BOBKOVÁ — Radek FUKALA,
Slezsko jako součás Zemí české ko uny, in: Ma eusz Kapus ka — Jan Klípa — And zej Ko-
zieł — Pio Oszczanowski — Ví Vlnas (edd.), Slezsko. Pe la České ko uně. His o ie,
kul u a, umění, P aha 2007, s. 23–78; Ma in ČAPSKÝ — Dalibo PRIX, Slezsko pozdním
s ředo ěku (do oku 1490), in: Zdeněk Ji ásek (ed.), Slezsko dějinách českého s á u I: Od
p a ěku do oku 1490, Opa a 2012, s. 266–337, u eż wcześniejsza li e a u a.
3 Colma GRÜNHAGEN — He mann MARKGRAF (edd.), Lehns- und Besi zu kunden Schle-
siens und seine einzelnen Fü s en hüme im Mi elal e I, Leipzig 1881 (dalej jako: LBUS I),
n 4, s. 8–9.
162 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
Podk eślmy jeszcze az — obok czynnika his o ycznego i publiczno-p awnego
wyeksponowano nie mniej ważny elemen : wolę samych zain e esowanych, działa-
jących bez p zymusu, we własnym i swoich nas ępców in e esie. Widać o wy aźnie
akże w podk eśleniu okoliczności p zejęcia bezpoś edniej władzy p zez k óla Jana
nad W ocławiem. Twó ca dyk a u dokumen u wskazywał, że na mocy po ozumień
między P zemysłem O oka em II a Hen ykiem IV P obusem, za wie dzonych p zez
cesa za Rudol a I, W ocław już po śmie ci Hen yka IV powinien p zejść w ęce k ó-
lów Czech. Os a ecznie zaś s ało się o na mocy po ozumienia k óla Jana i Hen yka
VI (w dokumencie — Hen yka VII).4 Pomijając kwes ię wia ygodności wszys kich
ych oszczeń, należy podk eślić nacisk położony na dob owolność decyzji Pias ów
oddających się pod opiekę k óla Czech. Wola książą o az his o yczny, zako zeniony
wdziejach Cesa s wa, Czech i Polski cha ak e ich poczynań miały decydujące zna-
czenie dla uznania pop awności p awnej wcielenia ich ziem do Ko ony Czech. Działa-
nie wynikające z wolnej woli władcy było wa unkiem nieodzownym do uznania ak u
lennego za p awnie obowiązujący ak p zyjmującego opiekę ze s ony senio a, jak
i osób dziedziczących pozycję p awną obu s on ej elacji. Jednocześnie a os a eczna
pe sonalizacja elacji zależności między k ólem i książę ami była pewną zmianą
wobec s a ań k óla Jana Luksembu skiego, k ó y czasami akcep ował bezpoś edni
cha ak e swoich elacji z książę ami, ale częściej dążył do ich zamiany w elacje in-
s y ucjonalne między K óles wem Czech a konk e nym księs wem. Oba e podmio y
s awały się wówczas anspe sonalnymi by ami poli ycznymi, k ó ych los był nieza-
leżny od wania lub końca konk e nej odziny władców. Nic więc dziwnego, że wo-
bec oz odzenia dynas ii Pias owie kon es owali akie wa unki zależności. Zamykały
one im d ogę do p zejęcia spadku po k ewnych władających sąsiednimi księs wami.
Wyma cie jednej linii dynas ii oznaczało bowiem p zejęcie jej księs wa p zez Ko onę.
Książę a os a ecznie uzyskali zgodę Ka ola na u walenie się osobis ych związków
z konk e nym władcą Czech. Nawe , jeśli de ac o były o związki dziedziczne.5 I do-
dajmy — zawiązywane jednocześnie z Ko oną Czech.
Obok elemen ów, k ó e w na acji dokumen u pojawiły się bezpoś ednio
wzwiązku ze zwyczajami p awnymi, obecne były akże e o cha ak e ze mniej oczy-
wis ym, ale konieczne dla wia ygodności ak u ze względów ideowych, a jednocze-
śnie wzmacniające pozycję k óla Czech wobec książą w p zypadku jakiegokolwiek
spo u. Niewą pliwie kluczowym było wskazanie ko zyści całej wspólno y księs w
pias owskich jako a gumen u, k ó y miał decydujące znaczenie dla Pias ów w mo-
mencie podejmowania p zez nich decyzji o poddaniu się Janowi Luksembu skiemu
i odeb aniu z jego ąk księs w jako lenn.6 Po pie wsze, akie działanie było zgodne
z ideałem władcy, k ó y powinien oszczyć się o bezpieczeńs wo swoich poddanych
4 LBUS I, s. 9.
5 Zob. Ma ian J. PTAK, Schlesien und seine Beziehungen zu Polen, Böhmen und dem Reich, in:
Die ma Willowei — Hans Lembe g (edd.), Reiche und Te i o ien in Os mi eleu o-
pa. His o ische Beziehungen und poli ische He scha slegi ima ion, Oldenbou g 2006,
s. 40–43.
6 LBUS I, s. 9.
PRZEMYSłaW WISZEWSKI 163
i pokój w swoim władz wie.7 To miała gwa an ować opieka k ólów czeskich jako se-
nio ów książą . Co oznaczało, że wyznaczone p awem Boskim zasady sp awowania
władzy mona szej nad ludem ealizowały się w p zypadku poddanych Pias ów po-
p zez uznanie pa ona u czeskiego nad ich książę ami. W ak p zeds awionej wi-
zji świa a włączenie księs w Śląska i Polski w skład Ko ony Czeskiej było nie ylko
uzasadnione p awnie, nie ylko pozbawione jakichkolwiek wad o malnych, ale s a-
wało się w ęcz koniecznością — nie his o yczną nawe , lecz wieczys ą, wynikającą
z p awa us anowionego p zez Boga i p zes zeganego p zez p awych mona chów. Ale
eż nie p zesadzajmy z dowa ościowaniem oli Pias ów w ym p ocesie. Jak napisano
w dokumencie Ka ola — włączenie ich księs w do Ko ony było sposobem na umoc-
nienie zbożnych czynów jego pop zedników, k ólów Czech. To P zemyślidzi i Luk-
sembu gowie, zwłaszcza Jan, k ó ego wysiłki na zecz zhołdowania książą śląskich
Ka ol wy aźnie podk eślał, nie zaś Pias owie byli boha e ami ego ozdziału his o ii
S wo zenia — o az Czech i Śląska p zy okazji.
Taki model świa a i p aw nim ządzących był ba dzo is o ny dla uzasadnienia wi-
zji miejsca książą pias owskich w ich elacjach z k ólami Czech p zeds awianej p zez
Ka ola. Choć cały wywód p awno-mo alis yczny zmie zał do wskazania na książą
jako ych, k ó zy wyszli z inicja ywą poddania się władzy mona chów czeskich, o
nie ich czyny i wola były a i mowane inko po acją Nadod za do Ko ony Czech. Ka ol
wy aźnie wskazywał, że na pamięć i uwiecznienie zasługiwały wyłącznie działania
jego p zodków. Jednoznacznie podk eślał, że ola książą pias owskich sp owadzała
się do wypełniania obowiązku posłuszeńs wa wobec k óla i Ko ony. Tylko w en spo-
sób mogli pozos awać w zgodności z Boskimi p awami ządzącymi społecznością.
I powiedzmy od azu — en dokumen nie miał w sobie nic z dialogu obu s on. Był
jednos onną dekla acją, k ó a miała ok eślić ogólne amy życia poli ycznego na Ślą-
sku w czasach dominacji k ólów czeskich. Rolą władców Czech było us alenie za-
sad g y poli ycznej, zgodnie z k ó ymi mieli pos ępować wszyscy pozos ali ak o zy.
Z aką wizją, k ó a p zyświecała nie ylko Ka olowi, ale i jego ojcu, k ólowi Janowi,
nie zgadzali się — co oczywis e — książę a, k ó zy — jak Bolko II świdnicko-jawo -
ski — dążyli do zachowania niezależności od władcy Czech. Ale polemizowali z nią,
a nawe w ęcz kon es owali ją, akże książę a będący lennikami czeskimi o az p zy-
najmniej część osób znajdujących się w o oczeniu książą . I o za ówno wpie wszych
dekadach po złożeniu hołdu k ólowi Janowi, jak i w ciągu całego XIV w. A ponieważ
sposób pos zegania wzajemnych elacji najwy aźniej ujawnia się wmomencie kon-
lik u, gdy zeba ok eślić swoje i swego p zeciwnika miejsce w świecie wyob ażo-
nym, chciałbym skupić się na dwóch spo ach między Luksembu gami a nadod zań-
skimi Pias ami: o księs wo acibo skie o az o księs wo głogowskie.
* * *
7 Zob. Paul J. E. KERSHAW, Rex Paci icus. S udies o Royal Peacemaking and he Image o he
Peacemaking King in he Ea ly Medie al Wes , London 1998; James Hende son BURNS, The
Camb idge His o y o Medie al Poli ical Though c. 350–c. 1450, Camb idge 2003, s. 107–108,
218–219, 486.
164 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
Spó między Pias ami a k ólem Janem Luksembu skim o władzę w księs wie aci-
bo skim jes p zykładem zde zenia dwóch, a może nawe zech odmiennych spoj-
zeń na ź ódło władzy książęcej. Zde iniowanie, a już ym ba dziej zaakcep owanie
ych odmienności żadnej ze s on nie p zychodziło ła wo. P zypomnijmy, że k ól Jan
po śmie ci w 1336 oku Leszka, księcia kozielsko- acibo skiego, nadał księs wo aci-
bo skie swojemu współp acownikowi, Mikołajowi II z dynas ii P zemyślidów. Był on
szwag em zma łego księcia, mężem jego sios y Anny, jednak o p zekazaniu mu księ-
s wa zadecydowały względy poli yczne, a nie genealogiczne p zesłanki. K ól podjął
ę decyzję chcąc okazać Mikołajowi II swą wdzięczność za wie ność, ale jednocze-
śnie wzmocnić swój wpływ na niego.8 Jan Luksembu ski opa ł się na wcześniejszym
akcie p zysięgi lennej księcia Leszka, k ó y w 1326 oku oddał swoje ziemie k ólowi
i o zymał je od niego jako lenno.9 Jan Luksembu ski uznał, że śmie ć Leszka dała mu
p awo — wobec b aku męskiego dziedzica — do ok eślenia osoby władcy. Opie ając
się na swoim, a może aczej: swej kancela ii ozumieniu ak u lennego, wys ąpił jako
ak yczny dysponen władzy książęcej nad ziemiami zma łego. Uważał, że w ym za-
k esie nie był niczym sk ępowany. Jego wola miała moc sp awczą.
Zupełnie inaczej zecz widzieli książę a pias owscy. Już w zeczonym dokumencie
z 1326 oku Leszek acibo ski oddając swe ziemie w lenno uzyskiwał zapewnienie, że
kolejnymi lennikami z ego e y o ium będą jego „dziedzice i nas ępcy”, w k ó ych
imieniu eż wys ępował. Kluczowe jes oczywiście w ym momencie ozumienie e -
minu „sui he edes e successo es”.10 Mogli o być za ówno dziedzice i nas ępcy wska-
zani p zez Leszka, wynikający z p aw sukcesyjnych w ob ębie dynas ii, jak i us a-
nowieni na innych zasadach po jego śmie ci. Tę os a nią wykładnię p zyjął k ól Jan
wskazując nowego władcę, ale k ewni Leszka w 1337 oku uznali za wiążącą jedynie
zasadę dziedziczenia w ob ębie odziny. Dla ego książę a Władysław by omski, Kazi-
mie z cieszyński, Bolesław niemodliński, Bolko opolski, Albe s zeliński i Jan oświę-
cimski zanieśli wspólnie do k óla Jana ska gę na us anowienie Mikołaja II księciem
acibo skim. Kie owali się, według zapisu dokumen u k ólewskiego, „iu e he edi a-
io successionis”.11 Wszyscy byli bowiem blisko spok ewnieni z Leszkiem acibo skim.
K ól ich ska gę od zucił, uznając w ym wypadku wyższość p awa lennego nad
zasadą dziedziczenia.12 Bio ąc pod uwagę yb nadania lenna Mikołajowi II, k ól Jan
mógłby — w na acji dokumen u! — bez wahania odsunąć ich ska gę jako samowład-
nie decydujący o obsadzie onu książęcego. Pos ąpił jednak inaczej. Wychodząc od wy-
słuchania acji s on zadecydował o ich p zeds awieniu swojej adzie o az skonsul o-
8 Zob. Jana KONVIČNÁ, Dynas ické počá ky opa ských Přemyslo ců a jejich azby na poli i-
ku českých k álů, Paginae his o iae. Sbo ník S á ního ús ředního a chi u P aze 4, 1996,
s. 16–18.
9 Colma GRÜNHAGEN — He mann MARKGRAF (edd.), Lehns- und Besi zu kunden Schle-
siens und seine einzelnen Fü s en hüme im Mi elal e II, Leipzig 1883 (dalej jako: LBUS II),
n 1, s. 379–380.
10 LBUS II, n 1, s. 379.
11 LBUS II, n 2, s. 380.
12 Zob. Wojciech NOWACKI, Pias owski Śląsk wobec opawskich P zemyślidów, in: An oni Ba -
ciak (ed.), Śląsk w oczach własnych i obcych, Ka owice 2010, s. 118–120.
PRZEMYSłaW WISZEWSKI 165
waniu a gumen ów z wiedzą p awniczą zapisaną w księgach. W o icjalnej p ezen acji
p zebiegu spo u odpowiedzialność za os a eczną decyzję zos ała p zesunię a z osoby
k óla na ins y ucje niezależne od niego, a dysponujące lub obda zane znacznym au o-
y e em i zau aniem społecznym. A z acji cha ak e u spo u, k ó y uczyniono publicz-
nym, na uży ek dowiedzenia obiek ywności podejmowanych decyzji ukazano we sje
wyda zeń p ezen owane p zez obie s ony. Dzięki emu pełniej ysują się dwie wizje
pochodzenia władzy książęcej. Dla Pias ów, w zgodzie z polskim zwyczajem p awnym,
była nią k ew, p zynależność do dynas ii. Wszys kie pozos ałe ak y miały cha ak e
w ó ny, czasowy, uzupełniały jedynie pods awowe p awo sukcesji dynas ycznej. K ól
Jan budował ba dziej wy a inowaną i elas yczną kons ukcję. Fak ycznie o on dzielił
się władzą nad jakimś e y o ium wchodzącym w skład lub zależnym od K óles wa
Czech. Miało o jednak miejsce dwu o owo — jeśli nie napo ykał na opó , dokony-
wało się mocą decyzji k óla. Ale możliwe było akże o malne negocjowanie ksz ał u
k ólewskiej decyzji pop zez uzgodnienie jej z obowiązującymi daną społeczność p a-
wami. Na le ych dwóch wizji odmiennie ysuje się pos awa samego Mikołaja. Ak-
cen ował on wys ąpienie k óla jako „ e us dominus” lenna, k ó e dzięki emu Luk-
sembu czyk miał p awo nadać P zemyślidzie. Ale podk eślał eż, że k ól czyniąc o,
o wie ał d ogę do p zekazywania księs wa wszys kim jego — o jes Mikołaja — dzie-
dzicom. Nie wskazując wcale, by mieli o być jego bezpoś edni po omkowie w linii
męskiej. Jednym słowem — Mikołaj ysował ob az swois ej syn ezy p awa dziedzi-
czenia a i mowanego p zez Pias ów i p awa woli k ólewskiej wspie anego p zez Jana.
T eść dokumen u k ólewskiego wy aźnie podk eślała p agma ykę pos ępowa-
nia. Dokonując oceny zasadności decyzji k óla należało bowiem zde iniować układ
odniesienia, w k ó ym się ej oceny dokona: według jakiego p awa była ona słuszna
lub nie? Znów, Pias owie podnosili wagę k wi i adycji, mówiąc, że jako Polacy po-
winni być sądzeni według p awa polskiego. Wy aźnie podk eślali w en sposób, że
o oni i ylko oni są podmio em w sp awie. Mikołaj II wskazywał jednak inną pe -
spek ywę — konieczność łączności zaangażowanych osób i p zedmio u spo u w a-
mach jednego p awa. I ak książę a pias owscy byli lennikami k óla Czech, aką samą
więzią był z nim połączony — od 1318 oku, gdy jako dziedziczne lenno o zymał od
k óla Jana księs wo opawskie13 — książę Mikołaj II, zaś spo na ziemia była lennem
pozos ającym pod władzą Jana Luksembu skiego jako egoż lenna pana i pa ona.
Dla ego, sko o wszys kie s ony zaangażowane w spó o az sam p zedmio spo u
łączyło p awo lenne, o zgodnie z poglądami księcia Mikołaja II — czy może aczej
członków jego dwo u o mułujących ko zys ne dla niego ozwiązania p awne, spó
powinien być p owadzony według zwyczajów egoż p awa lennego. W en sposób
uszanowanoby zasady szukania wspólnej płaszczyzny ozważań p awnych. Dodajmy,
że aki wywód był jak najba dziej zgodny z ówczesnymi, eo e ycznymi p zemyśle-
niami, k ó e społeczność de iniowały jako wspólno ę połączoną ym, co jes dla niej
wspólne.14 Bez ej wspólno y — ozwijając myśl Mikołaja II — mieszkańcy k óles wa
nie wo zyliby jednej społeczności poddanych.
13 Ma in ČAPSKÝ, Vé oda Přemek Opa ský (1366–1433): e službách posledních Lucembu ků
(Knižnice Ma ice mo a ské 17), B no 2005, s. 47–49.
14 J. H. BURNS, The Camb idge His o y, s. 532.
166 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
K ól jednak od zucił en a gumen i pos anowił op zeć się na opinii możnych.
Spoś ód nich część popie ała zdanie Pias ów, część Mikołaja II. W eści dokumen u
udno odnaleźć p zesłanki, k ó e zadecydowały o ym, że k ól Jan miał wówczas
p zychylić się do opinii akcen ującej ważność p awa polskiego. Można jedynie się
domyślać, że p zeważyło p zekonanie o wyją kowej sy uacji p awnej książą ślą-
skich. W do yczących ich, w ym Władysława kozielskiego w 1327 oku, o az k óla
Jana dokumen ach lennych s osunkowo częs o pojawiała się klauzula obowiązywa-
nia wobec Pias ów p awa polskiego.15 Być może p zypomnienie k ólowi ego s anu
p awnego zaważyło na jego decyzji. Ale wówczas o Mikołaj II od zucił k ólewską
in e p e ację uznając, że p awo polskie jego i jego ziem do yczyć nie może. Miał eż
w ej sy uacji usunąć się z dwo u k ólewskiego. To z kolei wzbudziło „chęć zems y”
k óla — zapewne pamię ającego popa cie Mikołaja II dla Władysława Łokie ka w spo-
ze z nim — k ó y jednak jej nie dopełnił. Między nim a księciem poś edniczyli p zy-
jaciele Mikołaja. W ezul acie „ad quo um ins an iam” — a a suges ia ma kluczowe
znaczenie, bo oznacza, że Jan podjął swoją decyzję niep zymuszony pos ępowaniem
Mikołaja, że udzielił swej łaski nie jemu, k ó y go wcześniej nie posłuchał, lecz jego
p zyjaciołom, k ó zy nie sp zeniewie zyli się woli mona szej — k ól zmienił kolejny
az swoją decyzję. Tym azem miała być ona os a eczna. Książę Mikołaj o zymał od
k óla po wie dzenie dzie żenia księs wa acibo skiego połączonego z księs wem
opawskim w az ze wszys kimi p zywilejami i godnościami. K ól nadał je księciu o az
wszys kim jego dziedzicom, za ówno płci męskiej, jak i żeńskiej.16
P zeds awione w dokumencie k óla Jana p ocedowanie spo u suge uje wahania
się k óla lub jego kancela ii co do ok eślenia najważniejszych ź ódeł decyzji do yczą-
cych s anowienia władzy. Pias owie są p zeds awieni jako jednoznacznie wający
na s anowisku, iż władza, w ym władza nad e y o ium, jes ściśle związana z k wią
lub duchowymi więziami odzinnymi. O oczenie k óla Jana odwołuje się do p awa
lennego, by wesp zeć k ólewskie decyzje poli yczne niemające jasnego uzasadnienia
wświe le p awa dziedziczenia. Ale k ól nie był jednoznacznie p zekonany do słusz-
ności swoich decyzji. A p zynajmniej aką sy uację suge uje p zeds awione w na a-
cji dokumen u podejmowanie sp zecznych decyzji będące wynikiem poszukiwania
pods aw dla wcześniejszych ozs zygnięć. W ezul acie Jan Luksembu ski miał opie-
ać się az na au o y ecie p awa s anowionego (p awo lenne), by po em uznać wyż-
szość no m p awa zwyczajowego (dziedziczenie), a os a ecznie ponownie pop zeć
pos anowienie wynikające z p awa lennego.
S wa za o w ażenie niekonsekwencji na acji dokumen u k ólewskiego, k ó y
powinien p zecież wzmacniać au o y e wys awcy, nie zaś p zeds awiać go jako mio-
ającego się między óżnymi in e p e acjami pods aw p awnych życia społecznego.
Takie odczy anie p zesłania dokumen u byłoby jednak pochopne. Opisana p ocedu a
pos ępowania k óla z kon lik em książą uwypuklała jedynie mąd ość i cno y władcy:
łagodność, ale i sp awiedliwość, cie pliwość i b ak pychy. A jednocześnie wskazy-
wała, gdzie leżało ealne ź ódło władzy — w woli k óla. Odwoływanie się do no m
p awnych, do ady możnych służyło po ozumiewaniu się z o oczeniem w języku a i -
15 LBUS II, s. 417–418. Sze zej M. J. PTAK, Schlesien und seine Beziehungen, s. 44.
16 LBUS II, s. 382.
PRZEMYSłaW WISZEWSKI 167
mującym wa ości akcep owane p zez daną społeczność. Jednak sam władca i jego
o oczenie do ych wa ości — czy będzie o adycja, czy s abilność in e pe sonal-
nego p awa — nie wydawali się szczególnie p zywiązani. Opowiadając się za uzna-
niem pewnych no m jako ź ódła po ządku poli ycznego, kie owali się achunkiem
poli ycznym, ewen ualnie — wyczuciem sp awiedliwości k óla. Nic więcej nie miało
znaczenia, dopóki k ól mógł na zucić swoją wolę poddanym. Nawe dla późnoś e-
dniowiecznych eo e yków życia społecznego było oczywis ym, że władzę sp awował
en, k o e ował wy oki, czyli ok eślał amy życia społecznego swoją wolą.17
* * *
Powyższy p zykład nie powinien jednak suge ować, że p oblem p agma ycznego
podejścia do no m egulujących po ządek społeczny, w ym ok eślających ź ódło
władzy, był domeną pos ępowych k ólów czeskich, zaś adycjonalis yczne podej-
ście do up awnień władczych — konse wa ywnej dynas ii książą pias owskich. Ci
os a ni byli za ówno sami podzieleni w ak owaniu ź ódeł władzy, jak i zda zało
im się zmieniać opinie w ym zak esie pod wpływem okoliczności. In e esującym
p zykładem p agma ycznego podejścia do kwes ii władzy są dzieje po omków księ-
cia Hen yka Głogowczyka. Hen yk IV Wie ny składając w 1329 oku hołd k ólowi
Janowi wp owadził jednoznaczne — i dość wyją kowe wś ód lennych dokumen ów
książą śląskich — ok eślenie sposobu dziedziczenia władzy nad swoimi ziemiami.
Zas zegł dla swoich dziedziców pie wszeńs wo w p zejęciu dzie żonej p zez siebie
władzy, a w p zypadku b aku męskich po omków p awo do ziem p zekazywał b a-
ciom o az ich męskim po omkom. Podk eślmy — po omkom, bez wskazania s op-
nia pok ewieńs wa. Dopie o gdyby wygasły ak wskazane możliwości dziedziczenia,
ziemie Hen yka miały p zejść w ęce k óla Jana.18 Być może ak ozumiano oskę
o dziedzic wo w k ęgu po omków Hen yka Głogowczyka. Nie wszyscy jednak z ym
się zgadzali.
B a Hen yka V, książę ścinawski Jan, był poli ycznie blisko związany z Janem
Luksembu skim. Gdy w 1329 oku składał mu hołd, jako powód podawał zadośćuczy-
nienie za k zywdy, jakie poniosło księs wo w ocławskie, k ó ego władcą — senio-
em — był k ól Jan.19 Żaden z b aci Jana akiego a gumen u nie użył, choć wszyscy
b ali udział w ych samych działaniach poli ycznych i mili a nych, w k ó ych uczes -
niczył ich b a . Po la ach Jan ścinawski poszedł jeszcze dalej w swej życzliwości dla
k óla. W 1331 oku zma ł b a księcia Jana, książę głogowski P zemko. Żona zma łego
o zymała Głogów jako op awę wdowią, a jej opiekunem ep ezen ującym ją w sp a-
wach sądowych zos ał b a , książę świdnicki Bolko II.20 Jednocześnie spadkobie cami
P zemka — w myśl eo ii p zeds awionej w cy owanym wyżej dokumencie lennym
Hen yka IV Wie nego — powinni zos ać jego b acia. W p ak yce jednak o k ól Jan
17 Zob. John CANNING, Ideas o Powe in he La e Middle Ages. 1296–1417, Camb idge 2011,
s. 28 (w nawiązaniu do ak a u De enso pacis Ma syliusza z Padwy).
18 LBUS I, n 10, s. 131.
19 LBUS I, n 9, s. 129.
20 LBUS I, n 12, s. 133.
168 HISTORIE — OTÁZKY — PROBLÉMY 1/2015
Luksembu ski pos anowił sam p zejąć s a egiczne mias o Głogów. Decydującym
czynnikiem umożliwiającym mu wcielenie księs wa głogowskiego do Ko ony Cze-
skiej była p zewaga mili a na nad książę ami pias owskimi. Ale jawna ag esja da-
wałaby ym os a nim możliwość ze wania ba dzo wą łej, dopie o co us anowionej
więzi lennej. Wspólne wys ąpienie p zeciw senio owi mogło eż oznaczać wspa cie
oszczeń Władysława Łokie ka, a o mogło już być dla Jana g oźne. Nawe więc, jeśli
wynik spo u wydawał się dość oczywis y, o wybuch o wa ego kon lik u, w k ó ym
sympa ie byłyby po s onie jawnie sk zywdzonych, zawsze wiązał się z yzykiem.
Janowi Luksembu skiemu po zebne było solidne, au o y a ywne uzasadnienie
p awne dla swoich poczynań. Takie, k ó e odwoływałoby się do powszechnie akcep-
owanych zasad s anowienia władzy. I akie uzasadnienie dawała mu decyzja księcia
ścinawskiego Jana.
Pos ępowanie k óla Jana zaskakuje. Nie odwołał się do swoich p aw senio a.
P zeciwnie, uznał p awomocność zasady dziedziczenia w k ęgu odziny. Tę samą,
k ó ą zanegował os a ecznie w p zypadku spo u o księs wo acibo skie. W p zy-
padku Głogowa sojusznik k óla, znany nam książę ścinawski Jan, sp zedał władcy
Czech swe p awa do mias a. Kupując je, de ac o Jan p zyznawał ację ym książę-
om, k ó zy podnosili s osowalność zasad polskiego p awa do p zejmowania wła-
dzy nad księs wami pias owskimi. W elacjonującym ę ansakcję dokumencie nie
wspomniano jednak o p awach pozos ałych b aci do spadku po ojcu. Znamienne
p zy ym, że swoją wolę książę ścinawski ogłosił mieszczanom głogowskim na placu
p zed miejscem poby u k óla.21 Dokonując w en sposób sp zedaży swoich p aw do
księs wa głogowskiego pos ąpił wb ew pods awowej zasadzie p awa polskiego od-
nośnie ob o u nie uchomościami o cha ak e ze dziedzic wa. Polski zwyczaj p awny
zakładał konieczność uzyskania zgody pozos ałych członków odziny na alienację
całości lub części p aw do nie uchomości w ęce kogoś spoza odziny. Wszyscy
członkowie odziny mieli wówczas p awo do pie wszeńs wa zakupu sp zedawa-
nego up awnienia do ziemi. Alienacja p aw lub dób w ęce osoby spoza k ęgu o-
dzinnego mogła mieć miejsce ylko w p zypadku zgody całej odziny na en ak .
O żadnych działaniach k óla Jana w kie unku pozyskania akiej zgody nie mamy
nawe wzmianki. Jednocześnie Jan Luksembu ski nie działał ównież zgodnie z p a-
wem lennym. Bo gdyby k ól zajął Głogów jako pozbawione właściciela lenno, książę
Jan nie musiałby niczego k ólowi odsp zedawać. Jes p zy ym znaczące, że już
2 paździe nika k ól Jan zapewniał mieszczan głogowskich, że ich mias o na s ałe zo-
s ało włączone do K óles wa Czeskiego.22 Tym samym k ól Jan łamał kolejną zasadę,
k ó ą niedawno a i mował kupując p awa do księs wa od księcia Jana — pe sonal-
nej więzi lennej łączącej książą śląskich z k ólem Czech. Zamias związku dwóch
osób us anawiał związek dwóch anspe sonalnych podmio ów p awa — księs wa
i k óles wa. W ym p zypadku nawe słaba p zesłanka p awna, a właściwie jej pozó
spowodował, że k ól Jan uznawał się za mającego pełnię władzy nad e y o ium.
Władzy, na mocy k ó ej mógł obalać lokalne zwyczaje p awne i łamać adycyjne
amy życia społecznego lokalnych wspólno .
21 LBUS I, n 13, s. 134.
22 LBUS I, n 14, s. 135.